Czy lakierobejce można malować pistoletem?
Podejmujesz wyzwanie odnowienia drewnianej altany, tarasu czy mebli ogrodowych i zastanawiasz się nad najefektywniejszą metodą aplikacji? Odpowiedź na pytanie, czy lakierobejce można malować pistoletem, jest kluczowa dla ostatecznego sukcesu Twojego projektu, choć na pierwszy rzut oka metoda natryskowa może wydawać się kuszącą drogą na skróty.

- Zalecane narzędzia do aplikacji lakierobejcy
- Technika malowania lakierobejcy pędzlem dla najlepszych efektów
- Przygotowanie powierzchni drewna przed malowaniem lakierobejcą
Malowanie pistoletem jest technicznie *możliwe*, ale zdecydowanie niezalecane dla typowych lakierobejc, a profesjonaliści rzadko kiedy sięgają po to narzędzie przy pracy z tym rodzajem produktu.
Dlaczego tak jest? Przyjrzyjmy się bliżej różnicom w efektach i procesie aplikacji w zależności od zastosowanej metody. Analiza doświadczeń zbieranych na przestrzeni lat przez specjalistów jasno wskazuje na konkretne rezultaty.
| Cecha | Metoda Pędzla | Metoda Pistoletu (typowej lakierobejcy) |
|---|---|---|
| Estetyka powłoki | Głębokie wniknięcie, podkreślony rysunek słojów, naturalny wygląd. | Często płytka warstwa, brak wtarcia w strukturę drewna, efekt "folii", ryzyko zacieków/nierówności. |
| Trwałość i ochrona | Bardzo dobra; preparat głęboko penetruje, tworząc solidne zabezpieczenie. | Słaba; powłoka leży na powierzchni, jest mniej odporna na czynniki atmosferyczne i ścieranie, może szybciej się łuszczyć (np. 1-2 sezony zamiast 4-6). |
| Zużycie materiału | Optymalne, produkt jest wcierany, minimalizując straty (~12-16 m²/L). | Wyższe; duży rozrzut, straty materiału w powietrzu i poza obszarem malowania (~8-12 m²/L w optymalnych warunkach, często gorzej). |
| Czas aplikacji | Wydłużony (~5-10 min/m² zależnie od powierzchni). | Skrócony, samo "pryskanie" jest szybkie (~2-4 min/m²). |
| Przygotowanie materiału i narzędzi | Proste; dobre wymieszanie, czysty pędzel. | Złożone; często wymaga rozcieńczenia (co osłabia preparat), dokładne ustawienie parametrów pistoletu, filtra. |
| Trudność czyszczenia | Umiarkowana; pędzel łatwo domyć (woda lub rozpuszczalnik). | Wysoka; wymaga dokładnego demontażu i czyszczenia pistoletu specjalnymi środkami. |
| Wymagane umiejętności | Podstawowe techniki malowania, cierpliwość. | Zaawansowana wiedza o sprzęcie, lepkości produktu, ciśnieniu, odległości natrysku, zachodzeniu warstw. |
Jak widać z przedstawionych danych, choć kusząca obietnicą szybkiego malowania, metoda natryskowa w przypadku lakierobejc przypomina próbę "namalowania" wodoodpornej bariery na drewnianej powierzchni zamiast głębokiego jej zabezpieczenia. Lakierobejca z definicji powinna penetrować strukturę drewna, a pistolet tworzy cienką, powierzchniową warstwę, która nie zapewnia ani estetycznej głębi, ani odpowiedniej ochrony, co prowadzi do frustracji i konieczności szybkiej renowacji.
Zobacz także: Czy Lakierobejcą Można Malować Metal? Znamy Odpowiedź!
Spróbujmy zilustrować tę różnicę jak na przykładzie nakładania kremu nawilżającego na skórę. Pędzel działa jak masaż, wcierając produkt i pozwalając mu wniknąć, odżywiając tkanki (drewno) od środka i budując barierę ochronną na powierzchni. Pistolet to jak delikatne "pryśnięcie" kremu, które osadza się tylko na wierzchu, zapewniając chwilowy efekt, ale bez trwałego nawilżenia i ochrony głębszych warstw.
Skoro już wiemy, że pistolet nie jest naszym przyjacielem w świecie lakierobejc, przejdźmy do omówienia metod, które naprawdę działają i pozwalają osiągnąć rezultaty godne podziwu, zaczynając od wyboru właściwego wyposażenia.
Zalecane narzędzia do aplikacji lakierobejcy
Skoro wiemy już, że kwestia czy lakierobejce można malować pistoletem kończy się konstatacją, że to zły pomysł, czas zastanowić się nad orężem, które zapewni nam prawdziwy sukces na placu budowy czy renowacji. Bez odpowiednich narzędzi, nawet najlepszy preparat nie spełni swojego zadania, a my pozostaniemy z poczuciem zmarnowanego czasu i pieniędzy.
Zobacz także: Czy lakierobejce można malować wałkiem?
Nasze "miecze" w walce z wilgocią i UV to w przeważającej większości pędzle, ale nie byle jakie – wybór konkretnego typu ma fundamentalne znaczenie i jest ściśle powiązany z charakterystyką używanego produktu. Chemia produktu dyktuje rodzaj włosia, co jest jedną z tych "małych rzeczy", które czynią wielką różnicę, a często są bagatelizowane przez amatorów.
Dla lakierobejc na bazie wody, czyli tych bardziej ekologicznych i mniej uciążliwych zapachowo, absolutnym mistrzem są pędzle z włosiem syntetycznym. Ich włókna nie wchłaniają wody tak intensywnie jak naturalne, dzięki czemu nie puchną i nie tracą elastyczności podczas pracy, co pozwala na płynne i równomierne rozprowadzanie cienkich warstw produktu.
Ich struktura sprawia również, że produkt jest "oddawany" na powierzchnię stopniowo, co minimalizuje ryzyko powstawania zacieków i ułatwia kontrolę nad grubością aplikowanej warstwy – kluczowe dla estetyki i trwałości. Pędzle syntetyczne są również zazwyczaj łatwiejsze do domycia po pracy, często wystarczy ciepła woda i mydło, co jest niebagatelną zaletą, szczególnie przy większych projektach.
W świecie lakierobejc na bazie rozpuszczalników (popularnie zwanych "na benzynie" czy "naftowych"), tradycyjne pędzle z włosiem naturalnym królują niepodzielnie. Włosie naturalne, często pochodzące z wieprza lub konia, jest bardziej odporne na działanie silnych rozpuszczalników obecnych w tych produktach, które mogłyby zniszczyć syntetyczne włókna.
Co więcej, włosie naturalne ma naturalną tendencję do lepszego "trzymania" i uwalniania gęstszych, często bardziej oleistych formuł lakierobejc rozpuszczalnikowych. Pozwala to na efektywne "wtarcie" produktu w porowatą strukturę drewna, co jest esencją prawidłowej aplikacji i maksymalizacji efektu ochronnego, zapewniając penetrację głębszą niż mogłaby dać cienka, powierzchniowa warstwa.
Odpowiednie wciskanie preparatu w drewno za pomocą pędzla nie tylko wzmacnia strukturę materiału, ale także uwydatnia jego naturalne piękno – słoje stają się wyraźniejsze, a drewno nabiera głębokiego, nasyconego koloru. To właśnie ta technika "wcierania" odróżnia aplikację pędzlem od metody natryskowej, która po prostu kładzie warstwę na powierzchni.
Dobierając pędzel, warto zwrócić uwagę na jego rozmiar i kształt, dopasowując go do malowanej powierzchni. Do szerokich desek tarasu czy elewacji świetnie nadadzą się pędzle płaskie, szerokie na 75-100 mm, które pozwalają szybko pokryć duże obszary.
Dla detali, narożników czy wąskich szczelin, niezastąpione będą mniejsze pędzle (25-50 mm), często skośne, które umożliwiają precyzyjne manewrowanie i dokładne dotarcie w trudniej dostępne miejsca. "Jeden pędzel do wszystkiego" to przepis na frustrację i nierównomierne pokrycie, jak próba zjedzenia zupy widelcem.
Inwestycja w dobrej jakości pędzle to nie ekstrawagancja, lecz konieczność – tanie pędzle często gubią włosie, nierówno rozprowadzają produkt i szybko się zużywają, czyniąc pracę mozolną i przynosząc mierne rezultaty. Profesjonalny pędzel z odpowiednim włosiem, choć początkowo droższy (np. 50-150 zł za sztukę, podczas gdy tanie "marketowe" kosztują 5-20 zł), posłuży nam wielokrotnie, zapewniając zawsze wysoką jakość aplikacji.
Poza pędzlami, warto wyposażyć się w kilka podstawowych akcesoriów: mieszadło do lakierobejcy (nigdy nie potrząsaj puszką, aby uniknąć bąbelków powietrza), czyste szmatki (mikrofibra lub bawełna) do usuwania nadmiaru produktu czy korygowania błędów, oraz odpowiedni pojemnik do przelania mniejszej ilości lakierobejcy z oryginalnego opakowania – praca z wiaderkiem jest znacznie wygodniejsza niż zanurzanie pędzla bezpośrednio w puszce 5L.
W przypadku lakierobejc wodnych, wiaderko z podziałką litrażową może pomóc kontrolować zużycie materiału i upewnić się, że aplikujemy zalecaną przez producenta ilość na metr kwadratowy (np. 0,1 L/m²). To prozaiczny szczegół, ale świadome kontrolowanie grubości warstwy ma realny wpływ na czas schnięcia i ostateczną twardość powłoki.
Nie zapominajmy także o podstawowym sprzęcie ochronnym – rękawicach nitrylowych (odporne na większość chemikaliów) i okularach ochronnych. Mimo że lakierobejce wodne są mniej agresywne, kontakt ze skórą czy oczami nie jest pożądany, a opary lakierobejc rozpuszczalnikowych mogą być drażniące.
Dla większych projektów, gdzie wymagana jest jednorodna powierzchnia bez widocznych przejść, rozważ zakup kilku pędzli tego samego typu, aby móc pracować sprawnie, wymieniając narzędzie, gdy jedno się zabrudzi lub zacznie tracić optymalną konsystencję produktu. To pozwala utrzymać "mokrą krawędź" aplikacji, co minimalizuje ryzyko powstawania smug.
Podsumowując temat narzędzi, aplikacja lakierobejcy pędzlem to ścieżka rekomendowana i dająca najlepsze efekty, a dobór włosia syntetycznego lub naturalnego do bazy produktu to pierwszy krok do mistrzostwa. Pamiętajmy, że odpowiednie narzędzia to nie tylko ułatwienie pracy, ale gwarancja estetyki, trwałości i pełnego wykorzystania potencjału zakupionego preparatu.
A co z wałkami? Choć wałki przyspieszają pracę na płaskich powierzchniach, generalnie nie są idealne do aplikacji lakierobejc. Wałek nakłada produkt powierzchniowo i nie pozwala na tak głębokie wciśnięcie go w strukturę drewna jak pędzel. Można ich użyć do wstępnego nałożenia na duże płaszczyzny, ale zawsze warto na koniec przeciągnąć powierzchnię pędzlem wzdłuż słojów, aby "masaż" drewno i zapewnić odpowiednią penetrację i wyrównanie.
Technika malowania lakierobejcy pędzlem dla najlepszych efektów
Posiadając już odpowiednie narzędzia i wiedząc, że próba malowania lakierobejcy pistoletem jest jak próba skoku przez Atlantyk o tyczce, czas przejść do sedna, czyli do samej techniki aplikacji pędzlem – to tutaj tkwi klucz do sukcesu, gładkiej powłoki i długowieczności naszego drewnianego skarbu.
Prawidłowa technika to nie czarna magia, ale zbiór sprawdzonych zasad, które pozwalają preparatowi "zadziałać" tak, jak przewidział to producent. Zapomnij o chaotycznych, wielokierunkowych ruchach rodem z malowania ściany farbą emulsyjną – drewno ma swoją "logikę", a my musimy podążać za nią, aby wydobyć z niego to, co najpiękniejsze, jednocześnie zapewniając mu najlepszą ochronę.
Pierwszy i absolutnie krytyczny krok to wymieszanie lakierobejcy. Nie, samo odwrócenie puszki do góry dnem na 30 sekund to za mało – pigmenty i żywice w lakierobejcy mają tendencję do osiadania na dnie, tworząc "muł". Musimy ten osad dokładnie wymieszać z resztą płynu, aż do uzyskania jednolitej barwy i konsystencji w całej objętości opakowania.
Użyj do tego płaskiego mieszadła (nie okrągłego patyka, który "tuszuje" problem osadu na dnie), sięgając nim do samego dna puszki. Mieszaj energicznie, ale bez wbijania powietrza, przez kilka minut, aż zobaczysz, że produkt na dnie ma tę samą konsystencję i kolor co na wierzchu. Pominięcie tego kroku oznacza nierównomierne wybarwienie i mniejszą ochronę.
Po przelaniu niewielkiej ilości produktu do wygodnego wiaderka, zanurz pędzel mniej więcej do połowy długości włosia, a następnie delikatnie otrzyj nadmiar o krawędź pojemnika. Pędzel powinien być dobrze nawilżony, ale nie ociekający lakierobejcą – "ciężki" pędzel trudniej kontrolować, co zwiększa ryzyko zacieków, szczególnie na powierzchniach pionowych.
Aplikację rozpoczynamy od malowania wzdłuż słojów drewna. To fundamentalna zasada. Ruch pędzla powinien podążać za naturalnym rysunkiem drewna, jak pieszczota, która ma za zadanie wetrzeć produkt głęboko w strukturę materiału. Taki ruch zapewnia równomierne wchłanianie i minimalizuje widoczność pociągnięć pędzla, tworząc naturalny i estetyczny wygląd powłoki.
Nie nakładaj od razu grubej warstwy! Lakierobejce najlepiej działają aplikowane cienko, w kilku warstwach. Gruba warstwa wysycha nierównomiernie, tworząc mniej elastyczną, "gumową" powłokę, która jest bardziej podatna na pękanie i łuszczenie pod wpływem zmian wilgotności i temperatury. Cieńsze warstwy szybciej schną i lepiej wnikają w drewno.
Rozprowadź preparat na niewielkim obszarze, np. na jednej desce tarasowej czy fragmencie ramy okiennej, upewniając się, że produkt jest równomiernie wcierany i nie pozostają kałuże czy nadmiary, szczególnie w miejscach łączeń czy narożników. Natychmiast usuń wszelkie "grudki" czy włosie, które mogłyby wpaść na malowaną powierzchnię.
Po nałożeniu pierwszej warstwy na cały element lub powierzchnię, pozwól jej wyschnąć zgodnie z zaleceniami producenta podanymi na opakowaniu – czas schnięcia może się wahać w zależności od rodzaju lakierobejcy, temperatury i wilgotności, ale często wynosi od kilku do kilkunastu godzin przed nałożeniem kolejnej warstwy "mokre na suche".
W niektórych produktach, producenci dopuszczają aplikację kolejnej warstwy "mokre na mokre" lub po bardzo krótkim czasie, np. już po 2 godzinach. Takie formuły, często nazywane "szybkoschnącymi", wymagają jednak jeszcze większej precyzji i szybkości pracy, aby uniknąć widocznych połączeń między nakładanymi fragmentami.
Przed nałożeniem drugiej i kolejnych warstw (zazwyczaj 2-3 warstwy to standard dla dobrej ochrony), sprawdź, czy pierwsza warstwa jest odpowiednio sucha "na dotyk". W przypadku niektórych produktów (zwłaszcza bezbarwnych lub jasnych), producent może zalecić delikatne przeszlifowanie między warstwami papierem o bardzo drobnej gradacji (np. P240-P320), aby usunąć drobne "włoski" drewna podniesione przez wilgoć z lakierobejcy i zapewnić lepszą przyczepność kolejnej warstwy.
To delikatne szlifowanie jest bardziej "wygładzeniem" niż szlifowaniem i nie jest wymagane przy każdej lakierobejcy, ale warto sprawdzić zalecenia. Jeśli szlifujesz, pamiętaj o dokładnym odpyleniu powierzchni przed nałożeniem następnej warstwy – resztki pyłu pogorszą estetykę i przyczepność.
Kolejne warstwy nakładaj tak samo – wzdłuż słojów, cienko i równomiernie, wcierając preparat w drewno. Z każdą kolejną warstwą kolor będzie się pogłębiał, a ochrona wzrastała. Monitoruj, czy nie powstają zacieki, szczególnie na krawędziach i pionowych elementach – w razie potrzeby natychmiast rozprowadź nadmiar produktu.
Malując duże, poziome powierzchnie jak tarasy, warto pracować sekcjami (np. po 2-3 deski naraz), utrzymując "mokrą krawędź" i nakładając warstwę na całą długość, zanim przejdziesz do kolejnej sekcji. Minimalizuje to widoczne "starty i stop" pociągnięć pędzla i zapewnia bardziej jednolity wygląd końcowej powłoki, czego aplikacja natryskowa lakierobejcy prawie nigdy nie gwarantuje na dużych powierzchniach.
Pamiętaj o czyszczeniu pędzli zaraz po zakończeniu pracy z danym kolorem lub przed przerwą. Pędzle używane do produktów wodnych myj w ciepłej wodzie z mydłem. Pędzle do lakierobejc rozpuszczalnikowych wymagają użycia benzyny lakowej lub dedykowanego rozpuszczalnika do czyszczenia narzędzi, a następnie warto domyć je wodą z mydłem, aby usunąć resztki chemii i zmiękczyć włosie.
Odpowiednio umyty pędzel odwieś lub postaw włosiem do góry do wyschnięcia. Troska o narzędzia to inwestycja w przyszłe projekty – dobrze utrzymany pędzel może służyć latami, podczas gdy zaniedbany szybko nadaje się tylko do wyrzucenia. To prosta oszczędność i ekologia w jednym.
Podsumowując techniki, cierpliwość, praca wzdłuż słojów, nakładanie cienkich warstw i przestrzeganie czasów schnięcia to fundamenty sukcesu. To nie "szybka robota", ale metodyczne działanie, które wynagradzają trwałą i estetyczną powłoką, która skutecznie chroni drewno, a jednocześnie podkreśla jego naturalny rysunek.
Mówiąc o czasach schnięcia i aplikacji, przyjmijmy realistyczne szacunki. Nałożenie jednej warstwy na powierzchnię 10m² tarasu pędzlem, uwzględniając nabieranie produktu i wtarcia, może zająć około 60-100 minut (6-10 min/m²). Dwie warstwy to zatem minimum 2-3 godziny samej aplikacji, nie wliczając przerw na schnięcie.
Jeśli producent zaleca czas schnięcia między warstwami np. 12 godzin, cały proces dla dwóch warstw rozłoży się na co najmniej 2 dni. To jest realny koszt czasowy uzyskania wysokiej jakości, trwałego wykończenia, który warto zaakceptować zamiast gonitwy za szybkością, która i tak kończy się koniecznością szybkiej poprawki.
Przygotowanie powierzchni drewna przed malowaniem lakierobejcą
Zanim w ogóle zaczniemy rozmyślać o tym, czy lakierobejce można malować pistoletem, czy pędzlem, a nawet zanim kupimy pierwszą puszkę preparatu, musimy stawić czoła najczęściej zaniedbywanemu, a absolutnie kluczowemu etapowi: przygotowaniu powierzchni drewna. Ignorowanie tej fazy to prosta droga do katastrofy estetycznej i funkcjonalnej, która może sprawić, że nawet najlepsza lakierobejca za miliony monet nie zadziała poprawnie.
Przygotowanie powierzchni drewnianej przed nałożeniem lakierobejcy jest jak przygotowanie płótna przez malarza lub gleby przez rolnika – bez solidnych podstaw całe nasze dalsze wysiłki będą na próżno. Powierzchnia musi być idealnie przygotowana, aby produkt mógł wniknąć, przylegać i stworzyć trwałą powłokę ochronną, a zaniedbania na tym etapie wyjdą nam "bokiem" prędzej czy później.
Pierwszym, niepodważalnym krokiem jest dokładne wyszlifowanie drewna. To nie tylko usunięcie starych warstw farby, lakieru czy poprzedniej lakierobejcy, ale przede wszystkim otwarcie porów drewna. Pory te są jak miniaturowe kanały, które pozwalają lakierobejcy wniknąć głęboko w strukturę materiału, zamiast pozostać jedynie na wierzchu – wniknięcie decyduje o ochronie przed wilgocią i promieniowaniem UV od środka, a nie tylko powierzchownie.
Jak głęboko i jakim papierem szlifować? To zależy od stanu drewna i rodzaju lakierobejcy. Jeśli usuwamy starą, łuszczącą się powłokę, zaczynamy grubszą gradacją papieru ściernego (np. P60-P80) na szlifierce, przechodząc stopniowo do drobniejszej (P120, P150, P180), aby uzyskać gładką, ale wciąż lekko chropowatą powierzchnię, która "chwyci" produkt.
W przypadku malowania surowego drewna, które jest gładkie, często wystarczy zacząć od P120, a zakończyć na P150-P180. Szlifowanie drobniejszymi gradacjami (np. P220 i wyżej) może "zamknąć" pory drewna, utrudniając penetrację lakierobejcy, która z natury jest produktem o niższej lepkości niż lakier, designed to sink in.
Im lepiej i dokładniej wyszlifowane drewno, tym gładsza i bardziej estetyczna będzie finalna powłoka lakierobejcy, a kolor bardziej jednolity. Nierówności po szlifowaniu, pozostałości starej farby czy "przepalone" drewno (czarne plamy od przegrzania szlifierką) będą widoczne pod transparentną lub półtransparentną lakierobejcą, jak błędy, których nie da się już ukryć.
Po szlifowaniu, absolutnie kluczowe jest usunięcie całego pyłu. Kurz z drewna zmieszany z lakierobejcą tworzy paskudną, grudkowatą masę, która nie tylko wygląda źle, ale też pogarsza przyczepność i trwałość powłoki. Odkurzanie (najlepiej odkurzaczem przemysłowym z filtrem HEPA), a następnie przetarcie powierzchni suchą, czystą szmatką (idealnie – szmatką pyłochwytną, tzw. "tack cloth") to minimum.
Powierzchnia musi być również idealnie czysta – pozbawiona wszelkich zatłuszczeń, żywicy, brudu czy śladów starych produktów pielęgnacyjnych. Żywica może "przebijać" przez warstwę lakierobejcy, tworząc żółte plamy, a tłuszcz uniemożliwi prawidłowe przyleganie produktu, co skończy się szybkim łuszczeniem. Czasem konieczne jest odtłuszczenie powierzchni specjalnymi środkami do czyszczenia drewna, zgodnie z ich instrukcją użycia i pamiętając o konieczności dokładnego wysuszenia powierzchni po czyszczeniu.
Następnie – i to jest punkt niepodlegający dyskusji w kontekście długowieczności – drewno musi być suche. Malowanie mokrego lub wilgotnego drewna to gwarancja katastrofy. Nadmierna wilgoć uwięziona pod warstwą lakierobejcy stwarza idealne warunki do rozwoju grzybów pleśniowych i sinizny, a także powoduje pękanie i odspajanie się powłoki.
Idealna wilgotność drewna do malowania lakierobejcą powinna wynosić 8-12% dla elementów wewnętrznych i nie więcej niż 15-18% dla elementów zewnętrznych, choć im niższa, tym lepiej. Pomiaru można dokonać prostym wilgotnościomierzem do drewna, który można kupić za kilkadziesiąt złotych – to niewielki koszt w porównaniu z ryzykiem zniszczenia efektu naszej pracy.
Jeśli planujemy malować drewno surowe, które wcześniej nie było niczym zabezpieczane, bezwzględnie warto, a często jest to wręcz zalecane lub wymagane przez producentów systemów powłokowych, zastosować wcześniej impregnat gruntujący, np. dedykowany preparat chroniący przed biokorozją (grzyby, pleśnie, owady). Impregnat ten wnika głęboko w drewno, zapewniając pierwszą linię obrony przed biologicznymi wrogami drewna.
Impregnat gruntujący aplikujemy na czyste, suche, wyszlifowane drewno pędzlem, dokładnie wcierając go w powierzchnię, ze szczególnym uwzględnieniem przekrojów czołowych desek i elementów stykających się z podłożem lub innymi konstrukcjami, które są najbardziej narażone na wchłanianie wilgoci. Po aplikacji impregnatu, czekamy na jego wyschnięcie według zaleceń producenta (zazwyczaj 12-24 godziny) zanim nałożymy lakierobejcę nawierzchniową.
Pamiętajmy, że dobry impregnat gruntujący często jest bezbarwny i nie daje on estetycznego wykończenia ani pełnej ochrony przed UV czy ścieraniem – jego rola to głęboka ochrona biologiczna. Dopiero aplikacja lakierobejcy nadaje kolor, ostateczny wygląd i pełną ochronę przed czynnikami zewnętrznymi. Traktujmy impregnację jako podkład wzmacniający.
Wszystkie te kroki przygotowawcze mogą wydawać się pracochłonne – i szczerze, tak jest! Szlifowanie, odpylanie, czyszczenie i suszenie zajmuje czas i wymaga wysiłku. Jednak to właśnie ten "ukryty" etap pracy, niewidoczny pod finalną warstwą lakierobejcy, w decydujący sposób wpływa na to, czy powłoka wytrzyma 2 lata, czy 6 lat.
"Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz" to powiedzenie idealnie pasujące do przygotowania drewna pod lakierobejcę. Poświęćmy na ten etap 70% czasu i wysiłku, a na samo malowanie resztę, a efekt będzie nieporównywalnie lepszy niż gdybyśmy rzucili się z pędzlem (lub co gorsza, pistoletem) na byle jak przygotowaną powierzchnię. To mądre gospodarowanie energią.
Pamiętaj, że wszelkie ubytki, dziury po sękach, pęknięcia czy nierówności w drewnie najlepiej naprawić przed przystąpieniem do malowania. Używaj dedykowanych mas szpachlowych do drewna, które po wyschnięciu można szlifować. Jeśli chcesz zachować naturalny wygląd drewna i jednocześnie ukryć drobne defekty, wybierz szpachlówkę w kolorze zbliżonym do docelowego odcienia lakierobejcy – transparentne wykończenie uwidoczni kit.
Jeśli masz wątpliwości co do konkretnego drewna, jego historii czy najlepszej ścieżki przygotowania, nie wahaj się szukać porad u doświadczonych stolarzy czy doradców technicznych producentów chemii do drewna. Ich wiedza poparta latami praktyki jest bezcenna i może uchronić Cię przed kosztownymi błędami. Przygotowanie to fundament, a solidny fundament to połowa sukcesu całego projektu malarskiego.