Czy Trzeba Gruntować Ściany Przed Malowaniem w 2025 Roku?
Remontujesz? Myślisz o odświeżeniu mieszkania i nowym kolorze na ścianach? Zanim chwycisz za wałek, stajesz przed dylematem, który budzi zaskakująco wiele pytań: Czy trzeba gruntować ściany przed malowaniem? W telegraficznym skrócie: nie zawsze jest to bezwzględnie konieczne, ale bardzo często kluczowe dla sukcesu. To nie tylko techniczna fanaberia, ale fundament udanego wykończenia – swoisty prolog, który decyduje, czy główny akt malowania będzie porywający, czy raczej… tragiczną farsą.

- Dlaczego Gruntowanie Ścian Przed Malowaniem Jest Ważne?
- Kiedy Bezwzględnie Gruntować Ściany Przed Malowaniem?
- W Jakich Sytuacjach Można Pominąć Gruntowanie Przed Malowaniem?
- Jak Dobrać Rodzaj Gruntu do Ścian Przed Malowaniem?
Decyzja o tym, czy warto sięgnąć po preparat gruntujący, powinna być oparta na solidnej analizie stanu podłoża, a nie na zgadywaniu czy, co gorsza, „bo sąsiad tak zrobił”. Różne sytuacje remontowe wymagają odmiennych podejść, a uniwersalna odpowiedź typu "zawsze tak" albo "nigdy" po prostu nie istnieje. Karta techniczna produktu malarskiego, niczym dobry GPS remontowy, najczęściej wskazuje właściwy kierunek postępowania. Ignorowanie jej zaleceń to jak żeglowanie bez mapy po wzburzonym morzu – ryzykujesz utonięcie w problemach.
| Typ Podłoża | Chłonność (Ocena) | Zalecane Gruntowanie | Szacowane Zużycie Farby (l/m²) (bez gruntu vs. z gruntem) |
Przewidywany Efekt Końcowy (Skala 1-5) |
Rekomendowana Trwałość Powłoki (Lata) |
|---|---|---|---|---|---|
| Nowy Tynk Gipsowy / Gładź | Bardzo wysoka | BEZWZGLĘDNIE TAK (grunt akrylowy lub gipsowy) | ~0.30-0.45 vs. ~0.15-0.25 | 2 (plamy, zacieki) vs. 4-5 (jednolity kolor) | <3 vs. 7-10+ |
| Stara Farba Emulsyjna (Stan Idealny) |
Niska do średniej | Zazwyczaj NIE (jeśli czyste, jednolite, bez pylenia) | ~0.15-0.20 vs. ~0.15-0.20 | 4-5 | 5-8 |
| Ściana po Usunięciu Tapety lub Łuszczącej Się Farby |
Zróżnicowana (często wysoka + pylenie) | BEZWZGLĘDNIE TAK (grunt penetrujący, konsolidujący) | ~0.40-0.60 (zła przyczepność, łuszczenie) vs. ~0.20-0.30 | 1-2 (ryzyko odpadania) vs. 4-5 (stabilna powłoka) | <1 vs. 6-9 |
| Płyta Gipsowo-Kart. (Nowa, wyspoinowana) |
Zróżnicowana (spoina vs papier) | BEZWZGLĘDNIE TAK (grunt akrylowy, specyficzny pod G-K) | ~0.25-0.35 vs. ~0.15-0.25 | 3 (widoczne spoiny, pasy) vs. 5 (idealna gładkość) | 6-10 |
Czysto pragmatyczne spojrzenie na proces malowania ujawnia, że pominięcie etapu gruntowania na nieprzygotowanym podłożu to nie oszczędność, a jedynie odłożenie kosztów w czasie – i to zazwyczaj z solidną "karą". Widzieliśmy ściany, które po kilku miesiącach zaczynały się łuszczyć jak spalone słońcem plecy na wakacjach, tylko dlatego, że ktoś zaoszczędził kilkadziesiąt złotych na gruncie.
Inwestycja w odpowiedni preparat gruntujący, która stanowi zazwyczaj ułamek kosztów farby właściwej, przekłada się bezpośrednio na niższe zużycie tejże farby – często potrzebna jest tylko jedna warstwa zamiast dwóch czy trzech. Dodatkowo, zapewnia stabilność i trwałość wymalowania na lata. To jak budowanie domu – fundamenty muszą być solidne, żeby reszta się nie zawaliła. Grunt to nasz malarski fundament.
Zobacz także: Malowanie drzwi wewnętrznych na biało: jaka farba?
Dlaczego Gruntowanie Ścian Przed Malowaniem Jest Ważne?
Zrozumienie celu gruntowania rozwiewa większość wątpliwości. To nie jest przypadkowy etap, a świadoma inżynieria materiałowa mająca na celu przygotowanie podłoża w sposób optymalny do przyjęcia farby.
Przede wszystkim, gruntowanie to sposób na wyrównanie chłonności podłoża. Różne materiały, z których zbudowana jest ściana (tynk, gładź gipsowa, miejsca po łatach, stare warstwy farby), mają różną zdolność do wchłaniania wilgoci.
Jeśli ściana jest chłonna nierównomiernie, farba będzie schnąć w różnym tempie, a pigmenty i spoiwa rozłożą się nierówno. Efekt? Plamy, zacieki, "mapa" na ścianie, która jest nie tylko nieestetyczna, ale też trudna do poprawienia.
Zobacz także: Czyszczenie i malowanie płotu drewnianego: cena i porady
Dobry grunt akrylowy lub specjalistyczny grunt do gładzi, po aplikacji i wyschnięciu, tworzy jednolitą powierzchnię o wyrównanej chłonności. Oznacza to, że farba rozprowadza się równomiernie, kryje lepiej i z mniejszą ilością warstw.
Wzmocnienie podłoża to kolejna kluczowa funkcja gruntu, szczególnie na starych, lekko pylących się tynkach czy powierzchniach po usunięciu tapet. Preparat gruntujący, zwłaszcza grunt głęboko penetrujący, wnika w strukturę podłoża, często na głębokość mikrometrów, a w przypadku porowatych materiałów nawet milimetrów.
Cząsteczki żywicy lub polimerów zawartych w gruncie wiążą luźne ziarna piasku czy pyłu, tworząc zintegrowaną, spójną warstwę. Takie wzmocnione podłoże przestaje pylić i kruszyć się pod naciskiem.
Wyobraźcie sobie, że malujecie na pudrowym podłożu. Farba zamiast tworzyć film na powierzchni, miesza się z pyłem i traci przyczepność, a w efekcie może zacząć się łuszczyć już po krótkim czasie. Grunt zapobiega temu, stabilizując powierzchnię.
Poprawienie przyczepności nakładanej farby do podłoża to bezpośrednia konsekwencja wyrównania chłonności i wzmocnienia. Grunt tworzy warstwę pośrednią, która doskonale współpracuje zarówno z podłożem, jak i z farbą.
Nowoczesne farby, zwłaszcza lateksowe czy akrylowe o wysokiej zawartości spoiw, potrzebują solidnej bazy do adhezji. Nakładane na chłonne, niestabilne podłoże, mogą wykazywać gorszą przyczepność, co prowadzi do spękań, pęcherzenia, a w skrajnych przypadkach nawet do odchodzenia powłoki malarskiej.
Estetyka to wisienka na torcie dobrze przygotowanej ściany. Dzięki gruntowaniu uzyskujemy jednolitą barwę i fakturę na całej powierzchni. Eliminujemy ryzyko pojawienia się plam, zacieków czy różnic w połysku farby.
Ma to szczególne znaczenie przy malowaniu na ciemne, intensywne kolory lub przy stosowaniu farb o wysokim połysku. Każda nierówność chłonności czy struktury podłoża jest wtedy bezlitośnie eksponowana.
Oszczędność materiałów, choć czasem bywa dyskusyjna wprost (koszt gruntu vs. koszt zaoszczędzonej farby), często jest realna. Jak pokazuje nasza przykładowa analiza, na bardzo chłonnym podłożu zużycie farby bez gruntu może być o kilkadziesiąt, a nawet sto procent wyższe.
Powiedzmy, że standardowa farba kryje na 10-12 m²/l przy dwóch warstwach na zagruntowanym podłożu. Na chłonnym, niezgruntowanym tynku może pokryć zaledwie 5-7 m²/l na pierwszą warstwę, a druga warstwa nadal będzie nierównomierna, wymagając często trzeciej.
Dla ściany o powierzchni 20 m², potrzebowalibyśmy ok. 2 litrów farby przy dobrym przygotowaniu (2 warstwy po 10 m²/l). Bez gruntu, przy zużyciu 7-5-5 m²/l na kolejne warstwy, potrzebowalibyśmy ok. 2.8L + 4L + 4L = 10.8 litra farby dla zadowalającego (jeśli w ogóle osiągalnego) krycia. Różnica jest kolosalna!
Dodajmy do tego koszt pracy. Nakładanie kolejnych warstw farby to czas i wysiłek. Pomijając gruntowanie, ryzykujesz konieczność poprawek, a w najgorszym wypadku całkowitego zerwania powłoki i ponownego malowania. Czy warto ryzykować taki "Armagedon" malarski?
W kontekście długofalowym, zagruntowana powłoka jest po prostu trwalsza. Lepsza przyczepność i stabilniejsze podłoże oznaczają, że farba dłużej zachowa swoje parametry estetyczne i ochronne.
Mówimy tu o latach różnicy w trwałości powłoki. Zagruntowana ściana może wyglądać świeżo przez 7-10 lat, podczas gdy malowana bez przygotowania już po 2-3 latach może wymagać odświeżenia.
Gruntowanie ścian przed malowaniem jest więc inwestycją, która procentuje w krótszym czasie wykonania prac, niższym zużyciu farby, a przede wszystkim w estetycznym efekcie i długowieczności powłoki. To racjonalny wybór każdego, kto ceni sobie jakość i spokój na lata.
Podsumowując ten segment, grunt to coś więcej niż tylko dodatkowa puszka farby do kupienia. To kluczowy produkt, który działa na niewidocznym poziomie, przygotowując "arenę" dla finalnej warstwy dekoracyjnej, zapewniając jej najlepsze możliwe warunki do działania i trwania.
Kiedy Bezwzględnie Gruntować Ściany Przed Malowaniem?
Zasada jest prosta: jeśli podłoże nie jest stabilne, jednolite i o optymalnej chłonności, gruntowanie to Twój obowiązek, a nie opcja. Pomijanie tego etapu w pewnych sytuacjach to błąd kardynalny, za który zapłacisz frustracją i dodatkowymi kosztami.
Bezwzględnie gruntować ściany należy w przypadku wszelkich nowych podłoży mineralnych. Mówimy tu o świeżo wykonanych tynkach cementowo-wapiennych, gipsowych, a także gładziach gipsowych i szpachlowych.
Tynki cementowo-wapienne wymagają zazwyczaj okresu sezonowania, czyli dojrzewania, trwającego minimum 4 tygodnie. W tym czasie dochodzi do procesu karbonatyzacji. Malowanie zbyt wcześnie może spowodować problemy z pH i stabilnością farby.
Nawet po wysezonowaniu, tynk mineralny bywa chłonny i lekko pylisty. Zastosowanie gruntu penetrującego jest tu niezbędne do jego wzmocnienia i ograniczenia chłonności przed malowaniem farbami wodorozcieńczalnymi (emulsyjnymi).
Nowe tynki i gładzie gipsowe charakteryzują się bardzo wysoką i często nierównomierną chłonnością. Miejsca zeszlifowane, narożniki, okolice otworów elektrycznych mogą wchłaniać farbę jak gąbka, prowadząc do powstawania plam i pasków.
Profesjonalne gładzie są zazwyczaj idealnie gładkie, ale ich powierzchnia jest pylista po szlifowaniu. Grunt do gładzi skutecznie wiąże ten pył i zamyka porowatą strukturę, przygotowując ją pod malowanie.
Nowe płyty gipsowo-kartonowe to kolejny przykład podłoża wymagającego obowiązkowego gruntowania. Pomimo, że karton jest dość stabilny, to masa szpachlowa użyta do spoinowania jest znacznie bardziej chłonna.
Bez gruntowania miejsca spoin pozostaną widoczne nawet po kilku warstwach farby jako bardziej matowe, ciemniejsze pasy lub wręcz "paski" wynikające z nierównomiernego wchłaniania. To klasyczny przykład efektu "mapowania".
Co więcej, kartonowa powierzchnia płyty GK może się nadmiernie rozpulchnić pod wpływem wody zawartej w farbie, jeśli nie zostanie odpowiednio zabezpieczona. Gruntowanie ścian przed malowaniem w tym przypadku chroni też samą płytę.
Drugi ważny scenariusz to powierzchnie chłonne lub pyliste, niezależnie od tego, czy są nowe, czy stare. Test chłonności jest banalnie prosty: spryskaj ścianę wodą lub przetrzyj wilgotną gąbką.
Jeśli woda wsiąka błyskawicznie i pozostawia mokry ślad, podłoże jest silnie chłonne. Jeśli woda spływa po powierzchni lub perli się, chłonność jest niska lub umiarkowana.
Test pylistości: przetrzyj suchą dłonią po ścianie. Jeśli na dłoni pozostaje biały pył, powierzchnia pyli i wymaga gruntowania preparatem konsolidującym. Takie podłoże nie zapewni dobrej adhezji farbie.
Trzeci, bardzo częsty przypadek remontowy, to ściany po usunięciu starych powłok malarskich lub tapet. Zazwyczaj po takich zabiegach odkrywamy oryginalny tynk, który może być zniszczony, pylący się, chłonny lub o nierównej strukturze.
Usunięcie starych, zwłaszcza spękanych czy łuszczących się warstw farby olejnej czy klejowej (tzw. "kreda") jest konieczne, ale odsłania niestabilne podłoże. Resztki kleju, pył z tynku, fragmenty starej farby – to wszystko stanowi problem.
W takiej sytuacji niezbędne jest usunięcie wszelkich luźnych fragmentów, a następnie zagruntowanie ściany preparatem stabilizującym i wyrównującym chłonność. Czasem potrzebne jest nawet dwukrotne gruntowanie, w zależności od stanu podłoża.
Nawet jeśli usuwasz starą farbę tylko fragmentami, na przykład naprawiając lokalne ubytki, powstałe łaty nowego materiału (gładź, szpachla) będą miały zupełnie inną chłonność niż otaczająca, stara farba. W takiej sytuacji gruntowanie naprawianych fragmentów jest kluczowe dla uzyskania jednolitego wyglądu.
Zasada kciuka dla gruntowania to: "nowe, naprawiane, niestabilne lub problematyczne podłoże zawsze wymaga gruntu". Traktowanie tych przypadków "na skróty" to jak gra w ruletkę, gdzie stawka jest czas i pieniądze, a szanse na wygraną niewielkie.
Jest to inwestycja w przewidywalność i jakość finalnego efektu. Gdy inżynier budowlany widzi projekt renowacji starej ściany po zdjęciu tapet bez uwzględnionego gruntowania, zapala mu się w głowie czerwona lampka. To recepta na rychłą reklamację.
Pamiętajmy, że każdy producent farb i gruntów podaje precyzyjne zalecenia w swoich kartach technicznych. To tam znajdziemy ostateczną odpowiedź, czy i jak gruntować dane podłoże przed aplikacją konkretnej farby.
Bezwzględna konieczność gruntowania pojawia się tam, gdzie podłoże jest "problematyczne" z punktu widzenia adhezji, chłonności lub stabilności. Odpowiednie przygotowanie ściany to 80% sukcesu malowania. Niech to zdanie będzie Waszym malarskim mottem.
W Jakich Sytuacjach Można Pominąć Gruntowanie Przed Malowaniem?
Świat remontów bywa skomplikowany, ale są też momenty, gdy można odetchnąć i uprościć sobie życie. Takim momentem jest malowanie ścian w idealnym stanie, kiedy celem jest jedynie odświeżenie koloru.
Jeśli istniejąca powłoka malarska jest w bardzo dobrym stanie, to znaczy: nie łuszczy się, nie pęka, jest czysta, sucha, nie pyli się przy przetarciu i ma w miarę jednolitą chłonność, gruntowanie może być pominięte.
Mówimy tu o sytuacji, gdy ściana była już wcześniej malowana wysokiej jakości farbą emulsyjną i planujemy nałożyć kolejną warstwę tej samej lub bardzo podobnej farby. Klasyczny przykład to malowanie "białe na białe" w celu odświeżenia pomieszczenia.
W takich warunkach podłoże jest już stabilne i odpowiednio przygotowane przez poprzednie malowanie. Zastosowanie kolejnej warstwy farby bezpośrednio na poprzednią, czystą i matową powłokę zazwyczaj zapewnia wystarczającą przyczepność i jednolitość.
Kluczowa jest tu "dobra kondycja" istniejącej warstwy. To nie jest tylko kwestia estetyki – warstwa nie może mieć żadnych mechanicznych uszkodzeń, spękań, wybrzuszeń czy śladów biologicznego skażenia (pleśń, grzyby).
Jeśli nie jesteście pewni co do stanu starej powłoki, przeprowadźcie prosty test przyczepności: natnij farbę ostrym narzędziem (np. nożykiem do tapet) tworząc siatkę nacięć o bokach 1-2 cm, a następnie naklej w tym miejscu kawałek taśmy malarskiej i energicznie ją zerwij. Jeśli farba odchodzi wraz z taśmą, powłoka jest niestabilna i wymaga usunięcia i gruntowania.
Inny test to wspomniany wcześniej test pylistości (przetarcie dłonią) i test chłonności (spryskanie wodą). Tylko pozytywne wyniki wszystkich testów dają zielone światło na pominięcie gruntu.
Warto też wspomnieć o rodzaju farby. Jeśli poprzednia warstwa była np. farbą lateksową o wysokiej odporności na szorowanie (często o lekkim połysku), a nowa farba to standardowa, matowa emulsja, mimo dobrego stanu powłoki poprzedniej, zastosowanie gruntu sczepnego lub specjalnego podkładowego może być wskazane, aby zapewnić lepszą adhezję i krycie.
Zatem w jakich sytuacjach można pominąć gruntowanie? Głównie wtedy, gdy zakres prac ogranicza się do szybkiego odświeżenia koloru, a ściany i nałożona na nie wcześniej farba są w kondycji bliskiej ideału. Jest to scenariusz najmniej ryzykowny.
Jest to pewne ułatwienie i oszczędność czasu/środków, ale zawsze wiąże się z minimalnym ryzykiem. Z naszego doświadczenia wynika, że jeśli jest choć cień wątpliwości co do stanu podłoża, lepiej dmuchać na zimne i grunt zastosować. Koszt jest niewielki w porównaniu do potencjalnych problemów.
Czasem sami producenci farb sugerują, że pierwsza warstwa ich farby może pełnić rolę gruntu, pod warunkiem rozcieńczenia jej wodą w określonym stosunku (np. 10-15% wody). To jednak dotyczy specyficznych produktów i zastosowań, zazwyczaj na mało problematycznych, lekko chłonnych podłożach, i ma raczej pomóc w lepszym rozprowadzeniu pierwszej warstwy farby, a nie zastąpić pełnoprawny grunt penetrujący czy konsolidujący.
Podsumowując ten temat, gruntowanie można pominąć tylko i wyłącznie na pewnym, stabilnym, czystym, suchym, niepylącym się podłożu o jednolitej chłonności, kiedy nakładamy podobną farbę w celu odświeżenia. Każde odstępstwo od tych warunków zwiększa ryzyko niepowodzenia.
Malarze z prawdziwego zdarzenia często mówią, że grunt to ich "ubezpieczenie". Wolą wydać te parędziesiąt złotych i spędzić kilka godzin więcej na etapie przygotowania, niż wracać do klienta poprawiać plamy czy łuszczącą się farbę.
Jest to logiczne podejście z punktu widzenia profesjonalisty. Dla laika to samo ryzyko istnieje, tylko brak doświadczenia sprawia, że jest ono trudniejsze do oszacowania. Stąd nasza sugestia: jeśli masz wątpliwości, gruntuj.
Jak Dobrać Rodzaj Gruntu do Ścian Przed Malowaniem?
Dobór odpowiedniego gruntu to kolejny kluczowy etap, równie ważny jak sama decyzja o gruntowaniu. To nie jest tak, że "jakiś grunt" zawsze załatwi sprawę. Rynek oferuje wiele produktów, a każdy z nich ma swoje specyficzne przeznaczenie.
Najważniejsza zasada, o której często zapominają nawet doświadczeni remontowcy, brzmi: najpierw wybierz farbę, a potem dobierz do niej grunt. Rodzaj farby, którą planujesz użyć (akrylowa, lateksowa, ceramiczna, silikonowa, silikatowa itp.), warunki panujące w pomieszczeniu (kuchnia, łazienka, salon), a także oczekiwany efekt końcowy, wszystko to wpływa na wymagania wobec podłoża.
Dobór produktu do gruntowania powinien być zawsze konsultowany z informacjami zawartymi w karcie technicznej wybranej farby. Producenci precyzyjnie określają, jaki typ podłoża jest wymagany i jaki grunt ze swojej oferty polecają do jego przygotowania.
Przykładowo, jeśli malujesz farbą silikatową (krzemianową), potrzebujesz gruntu silikatowego, który wchodzi w reakcję chemiczną z podłożem mineralnym. Użycie zwykłego gruntu akrylowego zakończy się katastrofą, bo farba silikatowa nie zwiąże się z podłożem w odpowiedni sposób.
Ogólnie rzecz biorąc, rodzaje gruntów dzielimy ze względu na przeznaczenie i skład:
1. Grunty akrylowe: Uniwersalne, wodorozcieńczalne. Dobrze nadają się do wyrównywania chłonności na standardowych tynkach i gładziach gipsowych, płytach G-K. Szybko schną (zazwyczaj 2-4 godziny). Nie nadają się na bardzo alkaliczne podłoża (np. świeży beton) ani na powierzchnie silnie pylące lub z plamami.
2. Grunty głęboko penetrujące: Często oparte na drobniejszych cząsteczkach akrylu lub specjalnych żywicach, mogą być też rozpuszczalnikowe. Służą do wzmocnienia bardzo słabych, pylących, kredujących podłoży. Wnikają głębiej w strukturę ściany, silniej ją spajając. Czas schnięcia bywa dłuższy (nawet 12-24 godziny).
3. Grunty sczepne (adhezyjne): Przeznaczone do poprawy przyczepności na trudnych, gładkich, niskochłonnych lub niepewnych podłożach, np. na starej farbie olejnej, lamperii, gładkim betonie. Często zawierają wypełniacze (np. kwarcowe), tworzące szorstką "pazur" dla farby.
4. Grunty izolujące (na plamy): Specjalistyczne produkty do blokowania i izolowania przebarwień: plam z wody, nikotyny, sadzy, tłuszczu, markerów, graffitti. Najczęściej są to produkty rozpuszczalnikowe lub specjalne wodorozcieńczalne farby podkładowe. Zwykły grunt akrylowy nie zatrzyma tych plam – "przejdą" one przez nową farbę.
5. Grunty do zadań specjalnych: Np. grunty do tynków mozaikowych, grunty antykorozyjne (na metalowe elementy w ścianie), grunty regulujące pH (na świeży beton przed gładzią gipsową), czy wspomniane już grunty silikatowe i silikonowe, kompatybilne z danymi typami farb elewacyjnych czy wewnętrznych.
Jak więc widać, "jaki grunt" zależy od "co malujemy" i "na czym malujemy". Oto kilka przykładów z życia wziętych:
Przykład 1: Nowo wybudowany dom, ściany otynkowane tynkiem gipsowym. Podłoże suche, ale bardzo chłonne. Wybieramy grunt akrylowy do tynków gipsowych, który wyrówna chłonność i zwiąże drobny pył. Potem standardowa farba emulsyjna.
Przykład 2: Stara kamienica, ściany po zdjęciu tapety, tynk pyli się i sypie przy przetarciu. Wybieramy grunt głęboko penetrujący, który silnie zwiąże osypujące się podłoże. Czekamy odpowiedni czas do wyschnięcia, a dopiero potem malujemy.
Przykład 3: Remont kuchni, na ścianie stara, błyszcząca farba olejna (lamperia). Chcemy pomalować farbą akrylową. Niezbędne jest umycie, zmatowienie starej powłoki i zastosowanie gruntu sczepnego (adhezyjnego), który zapewni "przyczepność" dla nowej farby.
Przykład 4: Ściana zacieczona po awarii instalacji wodnej, plama usunięta, podłoże suche, ale plama widoczna. Konieczne jest zastosowanie gruntu izolującego plamy. Dopiero po wyschnięciu gruntu (plama powinna być niewidoczna) nakładamy właściwą farbę.
Często pojawia się pytanie, czy można użyć rozcieńczonej farby zamiast dedykowanego gruntu. Odpowiedź brzmi: w większości przypadków, nie jest to pełnoprawny zamiennik gruntu. Rozcieńczona farba ma inne właściwości – większe cząstki spoiwa, brak specjalnych dodatków poprawiających penetrację czy wzmacnianie podłoża.
Producenci czasem zalecają rozcieńczenie pierwszej warstwy farby (np. 10-15% wody), ale ma to zazwyczaj na celu poprawę rozprowadzalności na w miarę równym i mało problematycznym podłożu. To nie zagruntowanie ściany w sensie jej stabilizacji, wyrównania drastycznej chłonności czy blokowania pyłu.
Koszt profesjonalnego gruntu waha się zazwyczaj od 20 do 60 zł za litr, a jego wydajność to typowo 8-15 m²/l. Przy cenie farby ok. 25-50 zł/l, koszt gruntu na m² ściany wynosi ok. 2-7 zł/m². To niewielka kwota w porównaniu do potencjalnych strat.
Karta techniczna wyrobu malarskiego to Wasz najlepszy doradca. Zawiera informacje o zalecanych grubościach warstw, czasach schnięcia, temperaturze aplikacji, ale co najważniejsze – o wymaganym przygotowaniu podłoża i rekomendowanych gruntach.
Czytanie kart technicznych może wydawać się nudne, ale to jak czytanie instrukcji przed użyciem złożonego urządzenia – pominięcie może skutkować uszkodzeniem lub brakiem działania. W naszym fachu, karta techniczna to Biblia, Kodeks Hammurabiego i Dekalog w jednym. Należy ją studiować.
Na koniec warto podkreślić: jeśli podłoże jest "trudne", oszczędzanie na gruncie lub stosowanie "półśrodków" (jak rozcieńczona farba na problematycznej ścianie) to proszenie się o kłopoty. Dedykowany, odpowiednio dobrany grunt to podstawa trwałego i estetycznego wymalowania. Nie grajcie w "malarską rosyjską ruletkę".