Jak przygotować meble z okleiny do malowania – Poradnik 2025
Posiadasz w domu meble, których dni świetności zdają się należeć do przeszłości? Zanim spiszesz je na straty, rzuć okiem na ich okleinę – ten często niedoceniany materiał kryje w sobie potencjał do spektakularnej metamorfozy. Wielu rezygnuje z odnawiania, myśląc, że malowanie takiej powierzchni jest skomplikowane, ale prawda jest taka: aby przygotować meble z okleiny do malowania skutecznie, kluczem jest staranne przygotowanie powierzchni i wybór odpowiednich produktów. Nie obawiaj się, choć proces wymaga precyzji, efekty mogą przejść najśmielsze oczekiwania.

- Ocena stanu i naprawa uszkodzeń okleiny
- Czyszczenie i odtłuszczanie powierzchni
- Wybór i zastosowanie odpowiedniego podkładu
- Wybór farby i opcjonalne zabezpieczenie
Odpowiednie przygotowanie to dosłownie połowa sukcesu; farba na nieprzygotowanej okleinie po prostu nie wytrzyma próby czasu, zacznie odpadać i pękać, a przecież zależy nam na trwałej przemianie, a nie tymczasowym liftingu.
Czasochłonność projektu malowania mebli z okleiny jest bezpośrednio związana ze stanem początkowym i rozmiarem mebla. Poniżej przedstawiamy szacunkowy rozkład czasu pracy na etapie przygotowania dla standardowej komody o średniej wielkości, wymagającej typowych napraw.
| Etap Przygotowania | Szacowany Czas Pracy (Godziny) | Wpływ na Końcowy Efekt Malowania |
|---|---|---|
| Ocena stanu i podstawowa naprawa ubytków/uszkodzeń okleiny | 1.5 - 3.0 | Krytyczny; wpływa na gładkość i jednolitość powierzchni, zapobiega odpryskom. |
| Czyszczenie i odtłuszczanie całej powierzchni | 0.5 - 1.0 | Niezbędny; decyduje o przyczepności podkładu i farby, zapobiega odspajaniu. |
| Matowienie/lekkie szlifowanie powierzchni (jeśli dotyczy) | 1.0 - 2.5 | Poprawia mechaniczną przyczepność; zwiększa trwałość powłoki. |
| Odpylanie po szlifowaniu | 0.5 - 0.5 | Zapobiega grudkom i nierównościom pod farbą. |
| Zastosowanie odpowiedniego podkładu (aplikacja + czas schnięcia) | 4.0 - 7.0 (aplikacja 0.5-1.5, schnięcie 3.5-5.5) | Absolutnie kluczowy; zapewnia właściwe wiązanie farby z okleiną, blokuje przebarwienia. |
| Sumaryczny Minimalny Czas Przygotowania (bez głębokich napraw) | 7.5 - 14.0 | Fundament trwałości i estetyki finalnego wykończenia. |
Jak widać w tabeli, etap przygotowania to nie błahostka, a solidna część całego procesu, która może zająć od kilku do kilkunastu godzin czystej pracy, nie wliczając czasów schnięcia między etapami.
Zobacz także: Jak przygotować meble do malowania
Ten rozkład czasowy unaocznia, dlaczego pospieszne działanie często kończy się fiaskiem – każdy z tych kroków ma swoje fundamentalne znaczenie dla zapewnienia, że aplikowana później farba utworzy trwałą i estetyczną powłokę, odporną na codzienne użytkowanie i upływ czasu.
Inwestując czas w skrupulatne przygotowanie powierzchni, minimalizujemy ryzyko późniejszych rozczarowań w postaci odprysków, przebarwień czy słabej przyczepności, co ostatecznie przekłada się na długowieczność i satysfakcję z odnowionego mebla.
Ocena stanu i naprawa uszkodzeń okleiny
Nim przystąpimy do czarów z farbą, stajemy do brutalnej prawdy o stanie naszego mebla; dokładna ocena okleiny to pierwszy, strategiczny ruch, jak inspekcja domu przed generalnym remontem.
Przejrzyj każdy centymetr, poszukując typowych bolączek: zadrapań, pęknięć, odprysków czy – co gorsza – miejsc, gdzie okleina całkiem odeszła od podłoża.
Drobne, płytkie uszkodzenia, jak powierzchowne rysy czy przetarcia, zazwyczaj da się subtelnie zniwelować.
W tych miejscach zastosowanie papieru ściernego o granulacji rzędu P180-P240 pozwala delikatnie wygładzić powierzchnię i usunąć ostre krawędzie uszkodzeń, przygotowując podkład pod ewentualną szpachlówkę.
Po szlifowaniu nie zapomnij o gruntownym odpyleniu – drobinki pyłu potrafią zrujnować gładkość przyszłej warstwy.
Mniejsze ubytki i wgniecenia, które nie naruszają głęboko struktury mebla, idealnie nadają się do wypełnienia.
Szpachlówka akrylowa do drewna lub uniwersalna masa szpachlowa, nałożona cienką warstwą za pomocą elastycznej szpachelki, doskonale uzupełni braki; często wymaga nałożenia dwóch cienkich warstw zamiast jednej grubej, aby uniknąć skurczu.
Wypełnioną szpachlówką powierzchnię, po całkowitym wyschnięciu zgodnie z instrukcją producenta (zwykle 1-2 godziny dla akrylowej, ale warto sprawdzić na opakowaniu), należy ponownie wyszlifować do idealnej gładkości papierem P240-P320.
Scenariusz z odchodzącą okleiną, zwłaszcza na krawędziach czy narożnikach, to sygnał alarmowy, że samo szpachlowanie może nie wystarczyć na dłuższą metę; okleina będzie "pracować" i uszkodzenie może powrócić jak bumerang.
W takich przypadkach zdecydowanie warto rozważyć całkowite usunięcie niestabilnej okleiny z danego obszaru, często przy użyciu delikatnego podgrzewania (np. opalarką na niskiej mocy) i szpachelki, co ułatwia proces i minimalizuje ryzyko uszkodzenia podłoża.
Usunięta okleina odsłania zazwyczaj płytę wiórową lub MDF, która może wymagać wyrównania – można to zrobić poprzez przeszlifowanie całej powierzchni.
Jeżeli problem dotyczy obrzeży, gdzie okleina ulega szczególnym przetarciom i odpryskom, czasem najlepszym rozwiązaniem jest jej całkowite usunięcie na danej krawędzi i zastosowanie nowego obrzeża meblowego, np. z trwalszego materiału jak ABS czy PCV, dostępnych w rolkach na metry w sklepach z akcesoriami meblowymi za około 2-5 PLN/metr.
Alternatywą dla wymiany obrzeża na płycie wiórowej może być użycie twardszej szpachlówki dwuskładnikowej do drewna lub żywicy epoksydowej, która po utwardzeniu tworzy bardzo twardą i odporną krawędź; wymagają one jednak większej precyzji w aplikacji i dłuższego czasu schnięcia (nawet 24 godziny).
Naprawa ubytków żywicą epoksydową sprawdzi się także w przypadku głębszych dziur czy poważnych wyszczerbień na powierzchni, tworząc solidną, niekurczliwą bazę pod malowanie, choć może być trudniejsza w obróbce (szlifowaniu) niż szpachlówki akrylowe.
Pamiętajmy, że wszelkie niedoskonałości, grudki, czy niezagojone "rany" na powierzchni mebla przed malowaniem, mają tendencję do spektakularnego uwidocznienia się po nałożeniu błyszczącej farby, a nawet matowa powierzchnia nie ukryje ich wszystkich.
Ważne jest, aby po każdej operacji szpachlowania czy intensywnego szlifowania, powierzchnia została perfekcyjnie odpylona – użyj pędzla, odkurzacza z końcówką szczotkową, a na końcu lekko wilgotnej (dobrze wyciśniętej!) szmatki, lub specjalistycznej szmatki antystatycznej.
Przykład z życia wzięty: stary regał z okleiną, której dolna półka była zawilgocona i okleina na narożnikach odchodziła płatami; próba doklejenia zawiodła po kilku dniach. Jedynym trwałym rozwiązaniem okazało się zerwanie luźnej okleiny, delikatne przeszlifowanie i zastosowanie w tych miejscach twardej, formowalnej szpachlówki, która po utwardzeniu została oszlifowana na kształt pierwotnego obrzeża – efekt był solidniejszy i estetycznie lepszy.
Zastosowanie gładkiej i stabilnej powierzchni po naprawach jest jak wylanie równego fundamentu pod dom – bez tego, choćby elewacja (farba) była najpiękniejsza, cała konstrukcja nie będzie trwała i solidna.
Precyzja na tym etapie decyduje o tym, czy finalny efekt będzie wyglądał jak nowo kupiony mebel z profesjonalnym wykończeniem, czy też jak szybka, prowizoryczna poprawka.
Nawet minimalne niedociągnięcia w naprawach mogą być irytujące na co dzień, rzutując na trwałość powłoki malarskiej w najbardziej narażonych miejscach, dlatego nie warto na tym etapie "iść na skróty".
Czyszczenie i odtłuszczanie powierzchni
Po dokonaniu niezbędnych napraw i upewnieniu się, że powierzchnia jest gładka i wolna od ubytków, przechodzimy do etapu, który bywa trywializowany, a jest absolutnie fundamentalny: czyszczenie i odtłuszczanie powierzchni.
Farba, a co ważniejsze – podkład, nie zwiąże się trwale z powierzchnią pokrytą kurzem, brudem, resztkami wosków, silikonów czy, o zgrozo, tłuszczem z kuchennych oparów lub ludzkiej skóry; to jak próba malowania szyby pełnej odcisków palców.
Zaczynamy od usunięcia luźnych zanieczyszczeń; użyj odkurzacza z końcówką szczotkową do wciągnięcia kurzu z zakamarków, a następnie przetarcia mebla suchą, miękką ściereczką (najlepiej z mikrofibry), aby zebrać resztę pyłu.
Kolejny krok to mycie powierzchni; roztwór ciepłej wody z dodatkiem delikatnego płynu do mycia naczyń lub specjalistycznego środka do czyszczenia mebli sprawdzi się w przypadku ogólnego brudu, ale pamiętajmy, by nie zamoczyć okleiny – używajmy ściereczki dobrze wyciśniętej.
Prawdziwy test to usunięcie tłustych nalotów, które są cichymi wrogami dobrej przyczepności powłok malarskich, często niewidocznych gołym okiem.
Doskonale sprawdza się do tego spirytus denaturowany lub izopropylowy alkohol (IPA); naniesiony na czystą ściereczkę, skutecznie rozpuszcza tłuszcze i inne organiczne zanieczyszczenia, szybko odparowując i nie pozostawiając śladów.
Na trudniejsze zabrudzenia, jak sklejone latami brudy z kurzem czy nagromadzone woski i politury, można użyć dedykowanych odtłuszczaczy technicznych dostępnych w sklepach budowlanych, przeznaczonych do przygotowania powierzchni pod malowanie.
Silikony zawarte w niektórych środkach do pielęgnacji mebli stanowią szczególne wyzwanie, tworząc po wyschnięciu warstwę, do której nic nie chce przywierać; mogą wymagać zastosowania silniejszych rozpuszczalników lub dedykowanych środków do usuwania silikonu, stosowanych bardzo ostrożnie i punktowo po próbie w niewidocznym miejscu.
Po zastosowaniu detergentów czy odtłuszczaczy, niezwykle ważne jest ich dokładne usunięcie z powierzchni; mebel należy przetrzeć kilkakrotnie czystą, wilgotną ściereczką, regularnie płukaną w czystej wodzie, aż do momentu, gdy na powierzchni nie pozostaną żadne resztki chemii – resztki mydlin czy detergentów mogą wpłynąć na proces wiązania podkładu.
Idealnie, powierzchnię po ostatnim płukaniu powinno się przetrzeć ponownie ściereczką nasączoną czystą wodą i od razu osuszyć czystą, chłonną ściereczką, aby przyspieszyć schnięcie i zapobiec ponownemu osadzaniu się kurzu z powietrza.
Szczególną uwagę należy zwrócić na krawędzie i wszelkie żłobienia czy ozdobniki, gdzie brud i resztki środków czyszczących lub odtłuszczających lubią się gromadzić – można użyć małej szczoteczki lub patyczków higienicznych do dotarcia w trudno dostępne miejsca.
Mebel musi być absolutnie suchy przed nałożeniem podkładu – nawet minimalna wilgoć, uwięziona np. przy krawędziach po myciu, może skutkować problemami z przyczepnością i powstawaniem pęcherzy.
Podczas pracy z silniejszymi środkami odtłuszczającymi zawsze używaj rękawic ochronnych i zapewnij dobrą wentylację pomieszczenia; opary niektórych rozpuszczalników mogą być drażniące lub szkodliwe.
Mycie i odtłuszczanie to etap, na którym oszczędzanie czasu czy materiałów (np. używając brudnej wody lub pomijając płukanie) mści się w spektakularny sposób w późniejszych etapach, prowadząc do odspajania farby całymi płatami – a kto by chciał powtarzać cały proces od początku?
Można to porównać do mycia talerzy: nie płucząc ich po umyciu płynem, mamy na nich resztki mydła, co nie wpływa dobrze na smak jedzenia; w przypadku mebla wpływa na trwałość powłoki malarskiej.
Szacunkowa ilość potrzebnych materiałów czyszczących na średnią komodę to około 0.5 L spirytusu denaturowanego (cena ok. 10-15 PLN/L) i butelka płynu do mycia naczyń, plus zapas czystych ścierek (minimum 3-4 sztuki z mikrofibry - zestaw ok. 15-25 PLN).
Upewnienie się, że powierzchnia jest absolutnie czysta i wolna od wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń niewidocznych gołym okiem jest kamieniem węgielnym trwałej powłoki malarskiej; bez tego, nawet najlepszy podkład i najdroższa farba mogą zawieść.
Powierzchnia powinna być wręcz "piszcząca" w dotyku po zakończeniu tego etapu, pozbawiona śliskości czy woskowego nalotu, co jest najlepszym wskaźnikiem, że jest gotowa na przyjęcie podkładu.
Wybór i zastosowanie odpowiedniego podkładu
Po mistrzowskim przygotowaniu i odtłuszczeniu powierzchni, stajemy przed kluczowym elementem układanki, jakim jest wybór i zastosowanie odpowiedniego podkładu; to nie jest etap, który można zlekceważyć czy, broń Boże, pominąć.
Okleina, szczególnie ta o wysokim połysku lub melaminowa, jest powierzchnią bardzo śliską, a co za tym idzie, o niskiej przyczepności dla większości farb; próba nałożenia farby bezpośrednio na nią, nawet po lekkim zmatowieniu, często kończy się jej łuszczeniem i odpryskiwaniem, co frustruje i marnuje czas.
Dobry podkład działa jak most; posiada składniki (często żywice lub specjalne promotory adhezji), które "wgryzają" się" lub tworzą silne mechaniczne wiązanie z trudną powierzchnią okleiny z jednej strony, a z drugiej – tworzą idealną, lekko chropowatą bazę, do której doskonale przywiera farba nawierzchniowa.
Dodatkowo, wiele nowoczesnych podkładów przeznaczonych do takich powierzchni ma właściwości blokujące; to oznacza, że potrafią "uwięzić" potencjalne przebarwienia – takie jak stare plamy, sęki w drewnie pod cieńszą okleiną, czy nawet zapach papierosów – uniemożliwiając im "wyłażenie" spod kolejnych warstw farby, co jest szczególnie ważne przy malowaniu na jasne kolory.
Jednym z typów podkładów, który zdobył uznanie w środowisku odnawiania mebli właśnie za swoje właściwości na śliskich i problematycznych powierzchniach, jest tzw. podkład-bloker.
Ten typ produktu, często oparty na szybkoschnących formułach (np. szelakowych lub hybrydowych), doskonale sprawdza się na okleinach, meblach lakierowanych na wysoki połysk (typu meble PRL), a nawet płytkach czy szkle.
Zastosowanie podkładu blokującego minimalizuje również ryzyko tzw. "syfonowania", czyli podciągania przez porowatą powierzchnię pod okleiną (np. płyty wiórowej) wilgoci z farby, co może powodować pęcznienie i dalsze uszkodzenia.
Nanoszenie podkładu powinno odbywać się w dobrze wentylowanym pomieszczeniu, zgodnie z zaleceniami producenta co do temperatury i wilgotności powietrza, które zazwyczaj wynoszą 18-25°C i poniżej 60% wilgotności, aby zapewnić optymalne schnięcie.
Podkład można aplikować pędzlem (syntetycznym do farb wodorozcieńczalnych), wałkiem (najlepiej flokowym lub z mikrofibry o krótkim włosiu, dającym gładkie wykończenie) lub natryskowo, co zapewnia najbardziej równomierną i gładką warstwę, choć wymaga odpowiedniego sprzętu i doświadczenia.
Zazwyczaj wystarcza jedna warstwa dobrej jakości podkładu blokującego, ale jeśli mebel ma silne przebarwienia, z których słynie, lub gdy planujemy malować na bardzo jasny kolor, druga, cienka warstwa po przeschnięciu pierwszej może być rozsądnym zabezpieczeniem.
Czasy schnięcia podkładów są różne; dotykowa suchość osiągana jest często w ciągu godziny, ale kluczowy jest czas do "przemalowania", czyli momentu, gdy można nałożyć kolejną warstwę podkładu lub farbę nawierzchniową, co zazwyczaj wynosi od 2 do 6 godzin – zawsze sprawdzaj na opakowaniu!
Niektóre podkłady zalecają delikatne przeszlifowanie po wyschnięciu (np. papierem o gradacji P320-P400) w celu uzyskania idealnie gładkiej powierzchni przed malowaniem farbą nawierzchniową; to krok opcjonalny, ale zdecydowanie podnoszący jakość końcowego wykończenia.
Po ewentualnym szlifowaniu, powierzchnia musi być ponownie starannie odpylona, użyj do tego celu np. wilgotnej ściereczki antystatycznej.
Orientacyjna wydajność dobrej jakości podkładu to zazwyczaj 10-12 m² na litr przy jednej warstwie; dla średniej wielkości komody (powierzchnia malowana ok. 4-5 m²) litr podkładu w zupełności wystarczy na jedną lub nawet dwie cienkie warstwy.
Przykład: malowanie starych, brązowych "mebli PRL" z charakterystycznym, błyszczącym lakierem; próba nałożenia bezpośrednio farby kredowej zakończyła się tragicznie (słaba przyczepność), ale zastosowanie dwóch cienkich warstw dedykowanego podkładu blokującego stworzyło solidną bazę, na którą dowolna farba nałożyła się bez problemu i trzymała się jej "jak rzep psiego ogona".
Dobór podkładu nie jest "możemy sobie wybrać co nam się podoba", a "musimy wybrać to, co zadziała na tej konkretnej, trudnej powierzchni"; inwestycja w dedykowany, wysokiej jakości podkład blokujący to inwestycja w trwałość całej powłoki malarskiej i spokój ducha na lata.
Unikanie podkładów uniwersalnych, "do wszystkiego", które nie są specjalnie formułowane do trudnych, śliskich powierzchni, jest rozsądną strategią, chyba że producent jasno deklaruje ich skuteczność na okleinie i zapewnia o właściwościach blokujących.
Wybór farby i opcjonalne zabezpieczenie
Przeszliśmy przez dżunglę przygotowań: naprawy, czyszczenie, odtłuszczanie i strategiczne zastosowanie odpowiedniego podkładu; teraz wreszcie nadszedł moment wyboru koloru i typu farby, co bywa najprzyjemniejszą częścią projektu.
Kiedy podkład stworzył idealnie przyczepną i jednolitą bazę, mamy znacznie większą swobodę w wyborze farby nawierzchniowej, ale i tutaj warto podejmować świadome decyzje.
Na rynku dostępne są farby dedykowane specjalnie do malowania mebli, często określane jako "farby meblowe" lub "renowacyjne", które różnią się od standardowych farb ściennych przede wszystkim trwałością powłoki.
Charakteryzują się zwiększoną odpornością na zmywanie, ścieranie, uderzenia, a nawet niektóre środki chemiczne używane w domu; to kluczowe dla mebli, które, w przeciwieństwie do ścian, są często dotykane i eksploatowane.
Farby te najczęściej są wodorozcieńczalne (akrylowe, akrylowo-poliuretanowe), co ułatwia pracę (brak intensywnego zapachu, łatwe mycie narzędzi) i szybko schną, choć pełne utwardzenie powłoki może trwać nawet kilka tygodni.
Istnieją również farby kredowe, popularne ze względu na matowe wykończenie i łatwość tworzenia przetarć w stylu vintage, jednak z natury są mniej trwałe i zazwyczaj wymagają obowiązkowego zabezpieczenia woskiem lub lakierem.
Wiele nowoczesnych, wysokiej jakości farb do mebli zostało zaprojektowanych tak, by tworzyć samowystarczalną powłokę, która nie wymaga dodatkowego zabezpieczania lakierem; to ogromne ułatwienie, eliminujące jeden z etapów pracy, co jest szczególnie korzystne dla osób malujących meble po raz pierwszy.
Jeśli jednak mebel, a zwłaszcza konkretna jego powierzchnia, będzie ekstremalnie intensywnie użytkowana, jak blat stołu, biurko, czy górna półka w regale, na której ciągle coś przestawiamy, dodatkowe zabezpieczenie powłoką lakieru jest wysoce zalecane.
Lakier, tworząc twardszą i bardziej zwartą warstwę, dodatkowo chroni farbę przed zarysowaniami, ułatwia usuwanie plam (np. z rozlanej kawy czy kredek) i zwiększa ogólną odporność mechaniczną powierzchni; to swoista polisa ubezpieczeniowa dla naszego malarskiego dzieła.
Do zabezpieczenia najczęściej stosuje się wodorozcieńczalne lakiery do mebli (matowe, półmatowe, satynowe lub z połyskiem), które nie zmieniają koloru farby i są kompatybilne z większością farb akrylowych.
Aplikacja farby powinna nastąpić dopiero po całkowitym wyschnięciu podkładu, zgodnie z zaleceniami producenta (zazwyczaj minimum 4-6 godzin, choć pełne utwardzenie może trwać dłużej).
Malowanie odbywa się zazwyczaj w dwóch cienkich warstwach; pierwsza zapewnia krycie, druga – wyrównanie koloru i pełne krycie; czasem, przy zmianie koloru z bardzo ciemnego na bardzo jasny lub przy użyciu słabo kryjących pigmentów (jak żółty czy czerwony), potrzebna będzie trzecia warstwa.
Między warstwami farby należy zachować odpowiedni czas schnięcia (zazwyczaj 2-4 godziny), a po nałożeniu ostatniej warstwy, przed ewentualnym lakierowaniem, należy odczekać dłużej (np. 12-24 godziny, by farba odpowiednio "związała").
Aplikacja lakieru, jeśli jest konieczna, również wymaga precyzji; nakłada się go cienkimi, równymi warstwami (zwykle 2-3 warstwy dla pełnej ochrony), zachowując czasy schnięcia międzywarstwowego (sprawdź na opakowaniu – często 2-4 godziny).
Ważne jest, by puszka z farbą czy lakierem była dobrze wymieszana przed użyciem, ale bez gwałtownego mieszania, które mogłoby napowietrzyć produkt i skutkować bąbelkami na powierzchni.
Malowanie przeprowadzamy w warunkach dobrej wentylacji, unikając przeciągów, które mogą powodować zbyt szybkie schnięcie i powstawanie smug.
Ilość potrzebnej farby zależy od wielkości mebla i wydajności farby (zazwyczaj 8-12 m²/L na warstwę); na średnią komodę potrzebne będzie około 1.5-2 litrów farby na dwie warstwy.
Na blat intensywnie użytkowanego biurka o powierzchni np. 1 m² wystarczy około 0.5 L lakieru na 2-3 warstwy.
Pełne utwardzenie, czyli osiągnięcie przez powłokę malarską i ewentualnie lakierniczą maksymalnej trwałości, może trwać nawet 3-4 tygodnie; w tym okresie należy ostrożnie użytkować mebel, unikając zarysowań, stawiania bardzo gorących przedmiotów czy intensywnego szorowania – powłoka jest wtedy najbardziej podatna na uszkodzenia mechaniczne i chemiczne.
Wybierając farbę i decyzję o lakierowaniu, myślmy perspektywicznie o tym, jak dany mebel będzie używany; szafa w sypialni nie potrzebuje takiego pancerza jak stół w jadalni.
Ceny farb do mebli są bardzo zróżnicowane, od ok. 40-50 PLN/L za podstawowe, po 80-150 PLN/L za produkty z najwyższej półki, charakteryzujące się świetnym kryciem, trwałością i odpornością, a dobry lakier to koszt ok. 30-80 PLN/L.
Studium przypadku: malowanie starego stołu kuchennego z blatem pokrytym okleiną. Standardowa farba do mebli dała świetne krycie i wygląd, ale po kilku tygodniach, od ciągłego przesuwania talerzy i gorących kubków, pojawiły się drobne rysy i matowe plamy. Na drugim takim samym stole, pomalowanym tą samą farbą, ale zabezpieczonym 3 warstwami lakieru, problem ten nie wystąpił, a blat łatwiej było wyczyścić z resztek jedzenia – jasny dowód na zasadność dodatkowej ochrony przy intensywnej eksploatacji.
Zastosowanie wysokiej jakości farby, czasem w połączeniu z dedykowanym lakierem, to ostatni, decydujący krok w procesie transformacji mebla z okleiny, który gwarantuje, że nasza ciężka praca nad przygotowaniem powierzchni przyniesie trwały i zachwycający efekt.