Montaż drzwi wewnętrznych: Czy malować przed czy po? Decydująca kolejność prac
W wiecznej debacie remontowej jedno pytanie powraca jak bumerang: Montaż drzwi wewnętrznych przed czy po malowaniu ścian? Ta pozornie prosta kwestia potrafi spędzić sen z powiek, a odpowiednia kolejność prac potrafi zaoszczędzić nam mnóstwo nerwów, czasu i pieniędzy. Rozstrzygnięcie tego dylematu jest kluczowe dla uzyskania estetycznego i trwałego efektu końcowego wykończenia wnętrz. Powiedzmy sobie szczerze, większość ekspertów skłania się ku jednej, konkretnej opcji, która minimalizuje ryzyko uszkodzeń i dodatkowej pracy.

- Zalety montażu drzwi wewnętrznych po zakończeniu malowania
- Wady i ryzyka montażu drzwi przed malowaniem ścian
- Co zrobić, gdy musisz zamontować drzwi wewnętrznych przed malowaniem?
- Praktyczne różnice w pracach wykończeniowych: Drzwi przed vs po malowaniu
Okazuje się, że najlepszym momentem na osadzenie ościeżnic i zawieszenie skrzydeł jest czas, gdy prace mokre i kurzowe są już dawno za nami. Drzwi wewnętrzne stanowią eleganckie zwieńczenie wszelkich wysiłków włożonych w przygotowanie powierzchni. Właściwe zaplanowanie harmonogramu prac wykończeniowych to podstawa sprawnej i bezproblemowej realizacji remontu. Kiedy patrzymy na pięknie pomalowane ściany, ostatnie, czego chcemy, to ryzykować ich uszkodzenie podczas montażu.
| Aspekt | Montaż drzwi przed malowaniem | Montaż drzwi po malowaniu | Uwagi i Różnice |
|---|---|---|---|
| Ryzyko uszkodzenia/zabrudzenia ościeżnic | Wysokie (pianka, farba, szpachla, szlifowanie) | Niskie (tylko podczas samego montażu) | Wymaga pracochłonnego i kosztownego zabezpieczenia w przypadku montażu "przed". |
| Ryzyko uszkodzenia/zabrudzenia pomalowanych ścian | Wysokie (prace montażowe przy wykończonej ścianie) | Niskie (montaż odbywa się przy gotowej powierzchni) | Łatwiej usunąć ewentualne zabrudzenia z niepomalowanej ściany. |
| Dodatkowy nakład pracy (ochrona/czyszczenie) | Znaczny (oklejanie, folia, sprzątanie zabrudzeń po malowaniu) | Minimalny (standardowe zabezpieczenie miejsca pracy) | Wyceniany nawet na 10-20% kosztów montażu lub dodający 1-2 dni robocze na obiekt. |
| Estetyka wykończenia wokół ościeżnicy | Ryzyko niedociągnięć (tape-line, uszkodzony tynk przy zdejmowaniu taśmy) | Optymalna (listwa maskująca zakrywa krawędź malowania/tynk) | Czyste przejście między ścianą a ościeżnicą bez wysiłku. |
| Koordynacja ekip (malarska vs drzwiowa) | Trudniejsza (prace muszą się przenikać wokół drzwi) | Prostsza (jedna ekipa kończy, wchodzi druga) | Minimalizuje przestoje i konflikty harmonogramów. |
Jak widać w tej zwięzłej analizie, argumenty za montażem drzwi po zakończeniu prac malarskich wydają się przeważać szalę, jeśli priorytetem jest minimalizacja ryzyka i optymalizacja procesu. Owszem, każdy remont to skomplikowany taniec wielu ekip i etapów, gdzie czas bywa cenniejszy niż złoto, ale świadomość potencjalnych trudności i kosztów związanych z "odwróconą" kolejnością pozwala podjąć informowaną decyzję. Zabezpieczenie jednej futryny standardowych wymiarów 80x200 cm może zająć monterowi lub malarzowi od 30 do 60 minut, a w całym domu potrafi to nagromadzić wiele godzin dodatkowej pracy. Zgromadzone doświadczenia jednoznacznie wskazują, że unikanie kolizji pomiędzy mokrymi pracami wykończeniowymi a montażem delikatnych elementów stolarki to ścieżka wiodąca do sukcesu remontowego.
Jednak sucha analiza tabelaryczna to jedno, a realia placu budowy to drugie. Bywa, że decyzja o przedwczesnym montażu jest podyktowana presją czasu lub specyfiką innych prac, na przykład układania podłogi, która musi się oprzeć o zamontowane ościeżnice. W takich sytuacjach wiedza o ryzykach i sposobach ich minimalizacji staje się absolutnie bezcenna. Przygotowanie odpowiednich środków ochronnych i przeszkolenie ekip stają się elementem krytycznym. Bez starannego planowania i wykonania zabezpieczeń, remont może szybko zamienić się w niekończące się poprawki i dodatkowe wydatki, co z pewnością nie jest celem żadnego inwestora.
Zobacz także: Malowanie drzwi wewnętrznych na biało: jaka farba?
Zalety montażu drzwi wewnętrznych po zakończeniu malowania
Montaż skrzydeł i ościeżnic po tym, jak ekipa malarska spakuje pędzle i wałki, to strategia godna mistrza logistyki budowlanej. Kluczowym argumentem przemawiającym za tą metodą jest czystość prac. Kiedy ściany są już gotowe, wolne od zacieków, kropel i pyłu po szlifowaniu, możemy przystąpić do instalacji delikatnej stolarki.
Jedną z największych bolączek montażu drzwi przed malowaniem jest ryzyko zabrudzenia pianką montażową lub farbą, która jakimś cudem zawsze znajdzie drogę tam, gdzie jej być nie powinno. Przy standardowym montażu ościeżnicy wypełnia się przestrzeń między murem a futryną pianką poliuretanową. Ta pianka potrafi niespodziewanie "wyjść" na zewnątrz otworu, brudząc wszystko wkoło.
Jeśli futryny zostaną osadzone po malowaniu, a ewentualna pianka zabrudzi tynk w pobliżu otworu, nie ma dramatu. Specjalna, regulowana listwa maskująca, która jest integralną częścią nowoczesnych ościeżnic, jest tak zaprojektowana, aby zakryć przestrzeń na szerokość od 6 do nawet 10 cm wokół ościeżnicy. Oznacza to, że wszelkie drobne mankamenty malarskie lub zabrudzenia pianką zostają estetycznie ukryte pod wykończeniem. To jak magiczny pędzel, który usuwa wszelkie niedoskonałości na ostatniej prostej remontu.
Zobacz także: Czyszczenie i malowanie płotu drewnianego: cena i porady
Inna niepodważalna zaleta to bezpieczeństwo pomalowanych powierzchni. Kiedy montujemy ościeżnice i wieszamy ciężkie skrzydła, zawsze istnieje ryzyko przypadkowego uderzenia, zadrapania czy ubrudzenia ściany. Robiąc to po malowaniu, oczywiście nadal trzeba zachować ostrożność, ale ewentualne szkody ograniczają się zazwyczaj do niewielkiego obszaru, który łatwiej poprawić, niż gdybyśmy musieli maskować uszkodzenia w trakcie mokrych prac. Wyobraźmy sobie sytuację – ekipa malarska szlifuje gładź, pył unosi się wszędzie. Jeśli ościeżnice są już zamontowane, nawet idealnie oklejone taśmą, drobiny kurzu i pyłu potrafią osiąść na górnej krawędzi, w szczelinach, tworząc niechciane naloty, trudne do usunięcia bez ryzyka zarysowania powierzchni.
Optymalna kolejność prac w scenariuszu montaż drzwi wewnętrznych po malowaniu wygląda następująco: najpierw prace budowlane (murowanie, tynki, gładzie), potem gruntowanie i dwukrotne malowanie ścian, a dopiero później przystępujemy do prac podłogowych (np. układanie paneli, płytek, parkietu) oraz finalnie do montażu ościeżnic i skrzydeł drzwiowych. Taki porządek zapewnia, że każdy etap pracy jest wykonany w czystym środowisku, minimalizując wzajemne zakłócanie się procesów. Eliminuje to również konflikty między ekipami: malarze kończą i opuszczają pomieszczenie, po czym wchodzi ekipa od drzwi, która pracuje już na "czystym" obiekcie.
Kolejny, choć może mniej oczywisty benefit, to kwestia aklimatyzacji materiałów. Nowe drzwi, zwłaszcza te drewniane lub drewnopochodne, potrzebują czasu, aby "przyzwyczaić się" do warunków panujących w pomieszczeniu – wilgotności i temperatury. Montowanie ich po zakończeniu prac malarskich, które wprowadzają do wnętrz sporo wilgoci, pozwala drzwiom na ustabilizowanie się w docelowym mikroklimacie już po wywietrzeniu i osuszeniu ścian. Zmniejsza to ryzyko paczenia się czy "pracy" materiału w przyszłości, co mogłoby skutkować problemami z domykaniem skrzydeł czy pękaniem połączeń na ościeżnicy. Wiele gwarancji producentów drzwi może być uzależnionych od montażu w odpowiednich warunkach wilgotności, które najłatwiej osiągnąć po zakończeniu wszystkich prac mokrych.
Oszczędność materiałów ochronnych to aspekt, o którym często zapominamy, a który w skali całego domu może być znaczący. Montując drzwi po malowaniu, nie potrzebujemy kilometrów taśm malarskich, folii czy tektury do oklejania i osłaniania ościeżnic. Wystarczy standardowe zabezpieczenie podłogi i przylegających mebli. To nie tylko mniejszy wydatek, ale także mniej odpadów do utylizacji, co jest miłym akcentem proekologicznym naszego remontu. Według szacunków, zabezpieczenie jednej ościeżnicy to koszt materiałów rzędu 10-20 zł (taśma, folia, papier), a w domu z 10 drzwiami daje to już 100-200 zł oszczędności, nie licząc czasu poświęconego na samą czynność.
Dodatkowo, łatwość w precyzyjnym docięciu i montażu listew maskujących po malowaniu jest nieporównywalna. Krawędź farby jest już wytyczona na tynku, co pozwala monterowi dokładnie dopasować listwę, ukrywając ewentualne nierówności tynku czy niewielkie szczeliny dylatacyjne między ścianą a ościeżnicą. W przypadku montażu przed malowaniem, listwa jest często zakładana "na czysto", a potem malarze muszą precyzyjnie dochodzić z farbą do krawędzi listwy lub oklejać ją taśmą, co zwiększa ryzyko pomyłki i nieestetycznego wykończenia.
Wreszcie, czysty proces montażu drzwi po malowaniu przekłada się na ogólny komfort pracy ekipy montażowej. Nie muszą przejmować się ubrudzeniem świeżej farby, co pozwala im skupić się w 100% na precyzyjnym osadzeniu ościeżnic, wyważeniu skrzydeł i poprawnym działaniu okuć. Efektem jest lepsza jakość usługi i mniejsze prawdopodobieństwo reklamacji. Sprawna praca na czystym placu to przyjemność zarówno dla wykonawcy, jak i dla inwestora.
Podsumowując, lista korzyści z montażu drzwi wewnętrznych po zakończeniu malowania jest długa i przekonująca. Minimalizacja ryzyka uszkodzeń, redukcja dodatkowej pracy i kosztów na zabezpieczenia, lepsza estetyka, prostsza koordynacja ekip oraz komfort pracy składają się na obraz procesu znacznie bardziej efektywnego i mniej stresującego. To decyzja, która w większości przypadków po prostu się opłaca.
Wady i ryzyka montażu drzwi przed malowaniem ścian
Decydując się na montaż ościeżnic i skrzydeł drzwiowych, zanim pędzle dotkną ścian, rzucamy sobie samemu kłody pod nogi, jak to mówią. Pierwsze i najpoważniejsze ryzyko to oczywiście zabrudzenie nowej stolarki podczas subsequentnych prac malarskich, szpachlowania, czy nawet szlifowania gładzi. Nowe, często delikatne powierzchnie ościeżnic i skrzydeł stają się polem minowym dla rozprysków farby, zaprawy czy po prostu unoszącego się w powietrzu pyłu.
Gdy drzwi stoją w gotowych otworach, ale ściany czekają na wykończenie, każde pociągnięcie wałka, każda rysa na papierze ściernym przy ościeżnicy staje się potencjalnym zagrożeniem. Musisz założyć, że oklejania ościeżnic i późniejszego ich czyszczenia będzie ogrom. Nie mówimy tu o delikatnym zabezpieczeniu, ale o prawdziwym okopaniu pozycji. Potrzebujesz dobrej jakości taśmy malarskiej, najlepiej takiej o średniej lub niskiej lepkości, która nie zostawi śladu na lakierowanej powierzchni. Do tego folia ochronna – gruba, która nie przedrze się przy pierwszym zahaczeniu. Całą ościeżnicę, a często też skrzydło drzwiowe, jeśli jest już zawieszone, trzeba szczelnie okleić i zakryć.
Klej z taśmy malarskiej, pozostawiony zbyt długo na ościeżnicy (zwłaszcza w cieple lub pod wpływem słońca padającego przez okno), może wtopić się w powierzchnię lub pozostawić trwałe ślady. Jego usunięcie to żmudna praca, często wymagająca specjalistycznych środków chemicznych, które same w sobie mogą uszkodzić powłokę lakieru lub laminatu na drzwiach. Zbyt mocne taśmy potrafią wręcz oderwać wierzchnią warstwę z mniej trwałych oklein. Wyobraźmy sobie, że zrywamy taśmę po malowaniu i zamiast cieszyć się czystą ościeżnicą, odkrywamy klejące pasy brudu, a w skrajnych przypadkach uszkodzony fragment forniru.
Pianka montażowa to kolejny potwór, który czai się podczas instalacji ościeżnic. Nawet najlepsi fachowcy czasami mają problem z jej kontrolowaniem. Ekspandująca pianka może wypłynąć poza obrys ościeżnicy. Jeśli ściana nie jest jeszcze pomalowana, to pół biedy – piankę po prostu odcina się i maluje ścianę. Ale jeśli pianka zabrudzi przyszłą powierzchnię pomalowaną, czeka nas czyszczenie, które może zostawić plamy, zwłaszcza na delikatnych kolorach farb akrylowych czy lateksowych. Zabezpieczenie folią musi być absolutnie szczelne, co, przyznajmy, nie zawsze się udaje w 100%.
Ryzyko fizycznego uszkodzenia ościeżnic lub skrzydeł drzwiowych przez inne ekipy pracujące w pobliżu jest również znaczące. Malarze noszą drabiny, narzędzia, pojemniki z farbą. Tynkarze, szpachlarze – oni wszyscy działają w ciasnych przestrzeniach wokół otworów drzwiowych. Łatwo o przypadkowe uderzenie, otarcie czy zadrapanie nowej ościeżnicy, która czeka na swoje pięć minut. Poprawki takich uszkodzeń są trudne, czasochłonne i często kosztowne. Zamalowanie rysy na lakierowanej powierzchni bez pozostawienia widocznego śladu jest sztuką dla prawdziwego mistrza retuszu, a często wręcz niemożliwe bez wymiany elementu.
Finansowo, montaż drzwi przed malowaniem może okazać się droższy. Dodatkowy czas pracy ekipy montażowej (lub malarskiej), który musi być poświęcony na meticulousne oklejanie i zabezpieczanie każdej ościeżnicy, generuje dodatkowe koszty. W rozmowach z fachowcami często słyszy się, że cena montażu lub malowania wzrasta o kilkanaście procent, jeśli prace te muszą być wykonywane w sposób "kolidujący". Koszt samej taśmy i folii ochronnej dla kilkunastu otworów drzwiowych w większym domu też nie jest pomijalny – może wynieść od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych.
Na koniec warto wspomnieć o aspekcie psychologicznym. Inwestor, widząc zamontowane drzwi, na których osiada pył z malowania lub przypadkiem pojawi się kropka farby, odczuwa naturalny stres i frustrację. Ekipy, z kolei, pracują pod presją "nie ubrudzić", co może wpływać na tempo i jakość ich pracy w innych obszarach. Tworzy się atmosfera nerwowości, która zdecydowanie nie sprzyja sprawnemu i przyjemnemu przebiegowi remontu.
Podsumowując wady, montaż drzwi wewnętrznych przed malowaniem generuje szereg ryzyk i dodatkowych kosztów: konieczność skomplikowanego zabezpieczania, ryzyko uszkodzenia stolarki chemicznie (klej, rozpuszczalniki) lub fizycznie (uderzenia, zadrapania), dodatkowy czas i materiały na ochronę oraz czyszczenie, a także potencjalne problemy z estetyką wykończenia wokół ościeżnicy i pogorszona atmosfera na placu budowy. To po prostu gra, w której ryzyko nieproporcjonalnie przeważa nad potencjalnymi korzyściami czasowymi.
Co zrobić, gdy musisz zamontować drzwi wewnętrznych przed malowaniem?
Życie bywa nieprzewidywalne, a harmonogramy remontów bywają twarde i bezlitosne. Czasami, mimo świadomości wszystkich wad, nie ma wyjścia – drzwi wewnętrzne muszą stanąć na swoim miejscu, zanim ściany zostaną pomalowane. Może to być podyktowane potrzebą osadzenia futryn w specyficzny sposób pod konkretny typ podłogi kładzionej na wczesnym etapie, przyspieszeniem terminu oddania budynku, czy też zwykłym poślizgiem na wcześniejszych etapach prac, który wymusza kompromisy. W takiej sytuacji kluczowe jest przygotowanie i wdrożenie strategii minimalizacji ryzyka. Nie wystarczy rzucić kawałka folii i okleić na "słowo honoru".
Pierwszym krokiem musi być rozmowa z ekipą, która będzie malować. Muszą być w 100% świadomi, że drzwi są już zamontowane i wymagają absolutnej ostrożności. Warto ustalić, kto będzie odpowiedzialny za zabezpieczenie ościeżnic i skrzydeł: czy zajmuje się tym ekipa malarska (w ramach swoich prac i często za dodatkową opłatą), czy może monterzy drzwi zabezpieczają je zaraz po instalacji. Ważne, aby ta odpowiedzialność była jasno określona, by uniknąć sytuacji, w której "niczyje" zabezpieczenie jest niedbałe. Dobra ekipa malarska powinna mieć w swoim cenniku pozycję "Zabezpieczenie stolarki okiennej/drzwiowej przed malowaniem".
Samo zabezpieczenie musi być wykonane z największą precyzją, o którą trudno podczas pośpiechu remontowego. Taśma malarska musi ściśle przylegać do krawędzi ościeżnicy, nie wchodząc na część, która ma zostać niezamalowana, ale jednocześnie dokładnie zakrywając wszystkie łączenia. Poleca się używanie taśm papierowych o dobrej jakości, często niebieskich lub zielonych, przeznaczonych do długotrwałego pozostawiania na powierzchni (nawet do kilku tygodni) bez ryzyka pozostawienia kleju. Zwykła, tania, beżowa taśma papierowa to prosta droga do katastrofy – potrafi w ciągu kilkudziesięciu godzin wtopić się w lakier lub, co gorsza, ściągnąć go podczas odrywania. Do oklejania używa się również specjalnych taśm piankowych do uszczelnień lub taśm typu "masking film", które od razu zawierają przyczepioną folię ochronną.
Po dokładnym oklejeniu taśmą należy zakryć całą powierzchnię ościeżnic, a w przypadku zawieszonych skrzydeł - również je, folią malarską. Folia powinna być odpowiednio gruba (minimum 50 mikronów, najlepiej 100-150), aby nie przedarła się łatwo. Powinna być przyklejona do taśmy malarskiej w taki sposób, by stworzyć szczelną barierę. Należy również zabezpieczyć klamki, zawiasy i wszelkie inne elementy metalowe, oklejając je taśmą lub owijając folią. Nawet drobne rozpryski farby na metalu są trudne do usunięcia bez ryzyka zarysowania czy matowienia powierzchni.
Podłogę wokół drzwi należy również osłonić – tekturą, grubą folią budowlaną, lub specjalnymi matami ochronnymi. Podczas montażu czy nawet przechodzenia przez otwór z narzędziami malarskimi, o upuszczenie puszki czy kapnięcie farbą nietrudno. Zapobieganie jest zawsze lepsze niż heroiczne czyszczenie. Zwłaszcza jeśli na podłodze położona jest już delikatna wykładzina, panele winylowe czy parkiet. Warto użyć podwójnej warstwy ochronnej na podłodze w bezpośrednim sąsiedztwie drzwi.
Co zrobić w kwestii pianki montażowej, jeśli montaż drzwi wewnętrznych przed malowaniem jest nieunikniony? Monter powinien użyć pianki o kontrolowanym stopniu rozprężania lub nawet specjalistycznych mas montażowych. Po wyschnięciu pianki należy ją niezwłocznie przyciąć i zabezpieczyć miejsce łączenia ościeżnicy ze ścianą przed pracami malarskimi w jeszcze staranniejszy sposób. Idealnie byłoby, gdyby tynk lub gładź wokół ościeżnicy były już wstępnie przygotowane przed montażem, co zredukuje ilość "mokrej" i "kurzowej" pracy wykonywanej już przy zamontowanych drzwiach. Niestety, często rzeczywistość budowlana temu przeczy.
Warto rozważyć opcję montażu samych ościeżnic przed malowaniem, a zawieszenie skrzydeł pozostawić na sam koniec. Skrzydła drzwiowe, zwłaszcza te wykończone fornirem, lakierem czy szkłem, są najdelikatniejszym elementem zestawu. Ich nieobecność w otworze znacząco ułatwia pracę ekipom, zmniejsza ryzyko uszkodzeń i upraszcza proces zabezpieczenia. Pusty otwór ościeżnicy, nawet oklejony i ofoliowany, jest łatwiejszy w obejściu niż masywne, ciężkie skrzydło. Ta opcja jest często optymalnym kompromisem, jeśli nie możemy zastosować idealnego scenariusza "po malowaniu".
Pamiętajmy, że wszelkie te dodatkowe czynności: kupno lepszych taśm i folii, poświęcenie dodatkowego czasu na oklejanie, konieczność bardziej ostrożnej pracy malarskiej i sprzątanie po jej zakończeniu – to wszystko generuje koszty. Te koszty, nawet jeśli nie są bezpośrednio wyszczególnione w fakturze, wliczają się w całkowity budżet remontu i w cenę czasu poświęconego na projekt. Często okazuje się, że "zaoszczędzony" dzięki szybszemu montażowi czas pochłaniają późniejsze poprawki i czyszczenie. Tak więc, choć można zamontować drzwi przed malowaniem, to trzeba być gotowym na większy wysiłek, precyzję i potencjalnie wyższe wydatki. To "musisz" często oznacza po prostu "będziesz miał więcej pracy".
Praktyczne różnice w pracach wykończeniowych: Drzwi przed vs po malowaniu
Zagadnienie Montaż drzwi wewnętrznych przed czy po malowaniu sprowadza się w dużej mierze do pragmatycznych różnic w sposobie prowadzenia prac wykończeniowych i zarządzania ryzykiem na placu budowy. Wielu inwestorów instynktownie obawia się montażu drzwi po malowaniu, wychodząc z założenia, że świeżo pomalowane ściany są jak eksponaty w muzeum – lepiej się do nich nie zbliżać z ciężkimi narzędziami. Z drugiej strony, obawy o zabrudzenie stolarki montowanej przed malowaniem są równie, jeśli nie bardziej, uzasadnione.
Kiedy montujemy drzwi przed malowaniem, integratorami prac stają się malarze i tynkarze. Ich zadanie polega na tym, aby wykonać swoje czynności *wokół* gotowych elementów. Wymaga to od nich wzmożonej ostrożności, precyzji i nakładu pracy na zabezpieczenie. Jak wspomnieliśmy, wiąże się to z koniecznością skrupulatnego oklejania ościeżnic taśmami i foliami, zabezpieczania progów (jeśli występują) i klamek. Proces malowania w takim przypadku staje się bardziej skomplikowany: trudno jest swobodnie używać wałka czy pędzla tuż przy ościeżnicy. Często wymagane jest ręczne wykańczanie krawędzi przy taśmie, co może skutkować widocznym pociągnięciem pędzla lub nieco inną teksturą farby w tym miejscu w porównaniu do reszty ściany.
Odmiennie rzecz ma się, gdy osadzanie futryn po malowaniu staje się normą. Malarze mają pełną swobodę ruchu. Malują ściany "na gotowo", doprowadzając farbę do samego brzegu otworu drzwiowego, bez konieczności oklejania czy omijania delikatnej stolarki. Mogą szybko i sprawnie pomalować całą powierzchnię ściany, stosując jednolitą technikę malowania. Po wyschnięciu farby i zakończeniu prac malarskich wchodzi ekipa od drzwi. Ich praca polega na osadzeniu ościeżnic, wypełnieniu pianką i założeniu listew maskujących. Te listwy, posiadając zazwyczaj szerokość od 30 do nawet 100 mm, doskonale maskują nierówności krawędzi otworu oraz miejsce styku ściany i ościeżnicy. W tym scenariuszu malarze nie muszą martwić się o precyzyjne dochodzenie z farbą do listwy maskującej czy o uszkodzenie nowej stolarki, bo jej jeszcze tam nie ma.
Praktyczne różnice widać również w kwestii czyszczenia. Jeśli drzwi były montowane przed malowaniem, po zakończeniu prac malarskich czeka nas niejednokrotnie "polowanie na kropelki". Cienkie warstwy farby potrafią przedostać się pod taśmę w miejscach, gdzie nie przylegała idealnie, lub osiąść na powierzchniach, które wydawały się dobrze osłonięte. Usunięcie takich zabrudzeń, zwłaszcza z porowatych powierzchni lakierowanych lub z tekstur laminatu, jest bardzo trudne i czasochłonne. Bywa, że pozostawiają one trwałe, widoczne ślady. Próby szorowania mogą doprowadzić do uszkodzenia wykończenia drzwi. W przypadku montażu po malowaniu, sprzątanie ogranicza się do standardowego pozbycia się pyłu i opakowań po montażu. Ryzyko zabrudzenia powierzchni drzwi jest marginalne.
Kolejną, często pomijaną różnicą jest kwestia estetyki styku ściana-ościeżnica. Gdy malujemy ściany z zamontowanymi ościeżnicami, listwa maskująca lub stała ościeżnica (ościeżnica blokowa) staje się krawędzią, do której dochodzi farba. Czasami, zwłaszcza przy braku idealnie gładkich ścian, powstaje widoczna, lekko nierówna linia styku farby z ościeżnicą. Przy ościeżnicach regulowanych, montowanych po malowaniu, listwa maskująca zakładana jest na pomalowaną już ścianę. Jej krawędź tworzy czystą, prostą linię, która zasłania ewentualne nierówności tynku czy nierówno dociągniętą farbę w miejscu otworu. Jest to rozwiązanie, które estetycznie "wybacza" niewielkie niedoskonałości tynku czy malowania w strefie przysciennego opaskowania.
Wreszcie, kwestia koordynacji. Gdy drzwi są montowane przed malowaniem, praca malarzy musi być podzielona na etapy. Najpierw malują ściany z daleka od ościeżnic, potem meticulously zabezpieczają drzwi, malują strefy przyscienne, a następnie demontują zabezpieczenia i czyszczą. Jest to proces przerywany, wymagający większej uwagi. Kiedy montaż odbywa się po malowaniu, ekipa malarska wykonuje swoje zadanie od początku do końca bez przeszkód związanych ze stolarką, po prostu malując otwór na drzwi. Po ich wyjściu, ekipa montująca drzwi wchodzi do czystego pomieszczenia i skupia się wyłącznie na swojej pracy. Taki podział obowiązków i etapów jest logiczniejszy i zazwyczaj bardziej efektywny. Oszczędza to czas i eliminuje potencjalne "starcia" między ekipami, np. dotyczące tego, kto jest odpowiedzialny za czyszczenie zabrudzeń.
Mówi się, że "czas to pieniądz", i w kontekście remontów jest to szczególnie prawdziwe. Choć teoretycznie montaż drzwi przed malowaniem mógłby przyspieszyć pewne prace (np. pozwalając na szybsze zamontowanie podłogi opieranej o ościeżnicę), w praktyce, dodatkowy czas poświęcony na zabezpieczanie, czyszczenie i ewentualne poprawki potrafi zniwelować te wstępne zyski. Podsumowując różnice w pracach wykończeniowych, montaż drzwi po malowaniu oferuje płynniejszy proces, mniejsze ryzyko uszkodzeń, lepszą estetykę końcową i uproszczoną koordynację ekip, co czyni tę metodę zdecydowanie preferowaną przez większość doświadczonych wykonawców. Choć nie ma tak naprawdę przeciwskazań aby montować przed malowaniem w sensie technicznym, to jest to opcja, która, jak wspomnieliśmy wcześniej, po prostu wymaga od nas większego nakładu pracy i czujności, by uniknąć wpadki.