Malowanie Ściany Po Tapetach: Jak Się Przygotować? 2025
Zdjęcie tapety to niczym zerwanie starej kurtyny – nagle ukazuje się nam tajemnica tego, co kryje się pod spodem. Często ten widok budzi niepewność: "Co dalej? Czy na tej powierzchni cokolwiek się utrzyma?". Na kluczowe pytanie: Czy ścianę po tapecie można malować? odpowiadamy zdecydowanie: Tak, ale sukces zależy wyłącznie od fundamentu, który przygotujesz. Całe przedsięwzięcie sprowadza się do jednego: co zrobić ze ścianą po zerwaniu tapety, aby osiągnąć jak najlepszy efekt, który przetrwa lata, a nie tygodnie?

- Usunięcie Starej Tapety i Resztek Kleju
- Ocena Stanu Ściany, Naprawa Ubytków i Wygładzanie
- Klucz Do Trwałości: Gruntowanie Ściany
- Malowanie Ściany Po Przygotowaniu – Ostatni Etap
Analizując dziesiątki projektów renowacyjnych i setki zapytań od naszych czytelników, widzimy wyraźny wzór. Decyzja o malowaniu ścian po zerwaniu tapet bez odpowiedniego przygotowania to prosta droga do rozczarowania. Dane zebrane na przestrzeni lat pokazują brutalną prawdę o pośpiechu w remontach.
| Poziom Przygotowania Ściany | Szacowany Odsetek Trwałych Efektów (powyżej 2 lat bez łuszczenia/pękania) | Najczęściej Zgłaszane Problemy |
|---|---|---|
| Usunięcie samej tapety (klej i resztki pozostały), brak gruntowania | Poniżej 10% | Masowe odspajanie farby, widoczne plamy (klej, wilgoć), nierówna chłonność, słaba przyczepność powłoki |
| Usunięcie tapety, częściowe usunięcie kleju, gruntowanie losowym preparatem | Około 30-45% | Miejscowe pęcherze i łuszczenie (tam, gdzie klej został), nierównomierne krycie, plamy przebijające przez farbę, niezadowalająca trwałość powłoki |
| Pełne usunięcie tapety i CAŁEGO kleju, naprawa ubytków, szlifowanie, specjalistyczne gruntowanie | Powyżej 90% | Sporadyczne, drobne retusze wynikające z normalnego użytkowania, bardzo dobra przyczepność, jednolity kolor, trwałość zgodna z deklaracją producenta farby |
Jak widać z zebranych informacji, pośpiech jest wrogiem doskonałości, a w przypadku ścian – wrogiem trwałości. Każdy, kto próbował "pójść na skróty", często musiał wracać do punktu wyjścia, ponosząc dodatkowe koszty i tracąc cenny czas. Klucz do sukcesu leży w metodycznym, dokładnym przygotowaniu podłoża, które potraktujemy z należytą uwagą, przechodząc przez każdy etap procesu krok po kroku, a zwłaszcza dbając o całkowite przygotowanie ściany pod malowanie.
Usunięcie Starej Tapety i Resztek Kleju
Przed przystąpieniem do malowania ścian po zerwaniu tapet stajesz przed fundamentalnym zadaniem: pozbyciem się jej całkowicie. Myślę, że każdy, kto choć raz zmierzył się z tapetą pamiętającą inne epoki, wie, że to często walka. Tapety występują w wielu rodzajach – papierowe, winylowe, flizelinowe, z włókna szklanego – i każda wymaga nieco innego podejścia.
Zobacz także: Jak idealnie przygotować ścianę do malowania po tapecie? Poradnik krok po kroku 2025
Tapety papierowe, zwłaszcza te starsze, często dają się usuwać "na sucho" – wystarczy podważyć brzeg szpachelką i próbować zrywać całe płaty. Ta metoda jest najmniej brudząca w sensie płynów, ale ryzyko uszkodzenia tynku jest spore, jeśli użyjemy zbyt dużej siły. Pamiętaj, ściana pod spodem może być delikatna.
Częściej jednak trzeba sięgnąć po metodę "na mokro". Zwilżanie ściany wodą, za pomocą gąbki lub spryskiwacza, to podstawowa technika. Czasem sama woda wystarcza, aby klej rozmiękł i pozwolił łatwo oderwać tapetę. Niektórzy podgrzewają wodę – ciepło przyspiesza działanie.
Jednak doświadczenie uczy, że w przypadku tapet winylowych (gdzie wierzchnia warstwa jest wodoodporna) lub wyjątkowo opornych klejów, sama woda to za mało. Wtedy do gry wchodzą specjalistyczne środki do usuwania tapet. Są to zazwyczaj koncentraty, które rozcieńcza się z wodą zgodnie z instrukcją producenta.
Produkty te często zawierają surfaktanty lub enzymy rozbijające strukturę kleju. Nanosimy je na ścianę wałkiem lub szerokim pędzlem, upewniając się, że ciecz dobrze wsiąka. Czas oczekiwania jest kluczowy – od 15 minut do nawet godziny, w zależności od produktu i grubości tapety. Tapety winylowe wymagają perforacji (np. wałkiem z kolcami lub nacięcia nożykiem), aby płyn mógł dotrzeć do warstwy kleju.
Kiedy płyn zadziała, tapetę zdejmujemy szpachelką. Elastyczna szpachelka (około 8-10 cm szerokości) z dobrze naostrzonym ostrzem sprawdzi się tutaj idealnie. Należy ją prowadzić pod niewielkim kątem do ściany, aby zminimalizować ryzyko wbijania się w tynk. Usuwajcie fragment po fragmencie, systematycznie.
Prawdziwym wyzwaniem są często resztki kleju, które nie odeszły razem z warstwą tapety. Te niewidoczne z pozoru pozostałości to cisi sabotażyści przyszłej powłoki malarskiej. Farba na nich po prostu się nie utrzyma, pęcherzy lub zacznie się łuszczyć w najmniej spodziewanym momencie.
Usunięcie absolutnie WSZYSTKICH pozostałości tapety i kleju to pierwszy i najważniejszy front bitwy. Nawet cienka, zaschnięta warstwa kleju jest barierą dla gruntu i farby. Jak sobie z nimi poradzić? Ponownie, woda jest naszym sprzymierzeńcem, ale często potrzebuje wzmocnienia.
Fragmenty ściany pokryte zaschniętym klejem należy zwilżyć gorącą wodą. Można dodać do niej nieco płynu do mycia naczyń (paradoksalnie, choć tłuszcz to wróg, ten płyn pomaga rozbić spoiwa w kleju) lub, co polecamy, mydła malarskiego. Mydło malarskie jest specyficznie stworzone do czyszczenia powierzchni przed malowaniem i dobrze radzi sobie z tego typu zabrudzeniami.
Proporcja mydła malarskiego do wody to zazwyczaj 1:10 do 1:5, w zależności od stopnia zabrudzenia. Tak przygotowany roztwór nakładamy na ściany gąbką lub szmatką, pozwalając mu przez chwilę zadziałać. Następnie delikatnie, ale stanowczo, zeskrobujemy rozmiękczone resztki kleju szpachelką.
Możecie też spróbować szorować wilgotne fragmenty za pomocą szczotki ryżowej lub sztywnej gąbki. Ważne, aby robić to metodycznie, metr po metrze, czując pod palcami, czy powierzchnia jest całkowicie gładka, bez żadnych lepkich czy chropowatych fragmentów. Każdy milimetr kwadratowy pozbawiony kleju jest krokiem ku trwałemu malowaniu.
Po mechanicznym usunięciu większości kleju, ścianę należy DOKŁADNIE umyć czystą wodą. Celem jest zmycie nie tylko resztek kleju, ale i roztworu mydła malarskiego. Zazwyczaj wymaga to dwu- lub nawet trzykrotnego płukania ściany czystą gąbką i świeżą wodą. Woda po płukaniu powinna być coraz czystsza. Wyobraź sobie, że zmywasz mydliny – chcesz, aby żadne pozostałości nie zakłóciły późniejszej przyczepności.
Pozwólcie ścianie całkowicie wyschnąć. Ten etap jest absolutnie kluczowy i często pomijany. Wilgoć uwięziona w tynku będzie problemem. Czas schnięcia zależy od grubości tynku, wilgotności powietrza i temperatury, ale może trwać od 24 do 48 godzin, a nawet dłużej w wilgotne dni. Dotykając ściany, powinniście czuć, że jest sucha i chłodna, ale nie mokra ani wilgotna w dotyku.
Typowe zużycie specjalnego środka do usuwania tapet to około 1 litr koncentratu na 50-100 m² powierzchni (po rozcieńczeniu), koszt około 15-40 zł/litr. Mydło malarskie to wydatek rzędu 10-25 zł za opakowanie, które wystarczy na bardzo duży obszar. Czas pracy? Zerwanie samej tapety z pokoju 20m² (około 50 m² ścian) może zająć 4-8 godzin w zależności od tapety i kleju. Dokładne czyszczenie z resztek kleju to kolejne 3-6 godzin, plus czas schnięcia. Jak widać, to praca, która wymaga czasu i cierpliwości.
Ocena Stanu Ściany, Naprawa Ubytków i Wygładzanie
Po epickiej walce z tapetą i klejem, kiedy ściany są już suche po myciu, nadszedł czas na moment prawdy: dokładną inspekcję. To etap detektywistyczny. W tym celu najlepiej użyć mocnego światła, na przykład latarki, skierowanej równolegle do powierzchni ściany (tzw. światło boczne lub "raking light"). Wszelkie nierówności, pozostałości kleju, grudki tynku czy rysy będą wtedy dramatycznie widoczne.
Pierwszy krok to usunięcie wszelkich fizycznych zgrubień i nierówności, które przetrwały czyszczenie. Mogą to być utwardzone grudki kleju, resztki farby pod tapetą czy niewielkie bąble tynku. Użyj do tego celu szpachelki. Następnie warto lekko przeszlifować całą powierzchnię papierem ściernym o grubszej granulacji, np. P60 lub P80. Nie chodzi o to, by ją wygładzić idealnie, ale by zeszlifować wszelkie mikroskopijne pozostałości, które mogą nie być widoczne gołym okiem, ale wyczuwalne pod palcami. Pozbędziesz się w ten sposób także nadmiernej pylistości wierzchniej warstwy tynku.
Po szlifowaniu bezwzględnie należy usunąć powstały pył. Pył na ścianie to zły omen dla przyczepności farby i gruntu. Można użyć dużej szczotki lub miotły o miękkim włosiu do omiecenia ścian i podłogi. Skuteczniejszym rozwiązaniem jest odkurzacz z końcówką szczotkową. Dla perfekcyjnego rezultatu po wstępnym odpyleniu można przetrzeć ściany delikatnie zwilżoną, dobrze wyciśniętą szmatką (pamiętając o ponownym, pełnym wyschnięciu przed kolejnymi krokami).
A co jeśli w trakcie inspekcji odkryjesz coś bardziej złowieszczego, jak plamki pleśni lub grzybów? Nie panikuj, ale też nie ignoruj. To poważniejszy problem wymagający natychmiastowego działania. Grzyby na ścianach to nie tylko kwestia estetyki, ale i zdrowia. Często są objawem głębszego problemu z wilgocią, którego źródło należy znaleźć i usunąć (np. nieszczelność, mostek termiczny, słaba wentylacja).
Aby usunąć widoczną pleśń, należy najpierw zeskrobać jak najwięcej porostów mechanicznie (w rękawicach i masce!). Następnie nałożyć specjalistyczny środek grzybobójczy, dostępny w sklepach budowlanych. Preparaty te są silnie biobójcze, więc postępuj ściśle według zaleceń producenta, pracuj w dobrze wentylowanym pomieszczeniu i używaj odpowiednich środków ochrony osobistej (maska FFP2/FFP3, rękawice, okulary ochronne). Koszt takiego środka to zazwyczaj 20-50 zł za 0,5-1 litr, wystarczający na kilka m². Po nałożeniu środka i upływie wymaganego czasu (np. 6-12 godzin), miejsca te należy przemyć czystą wodą i pozwolić całkowicie wyschnąć.
Następny krytyczny krok to naprawa wszelkich rys, pęknięć, dziur po kołkach czy innych ubytków, które pojawiły się po usunięciu tapety. To naturalne, że stara ściana ma swoje blizny. Do ich wypełnienia służą masy szpachlowe. Na rynku znajdziemy gipsowe masy szpachlowe (do użytku w suchych pomieszczeniach), polimerowe (bardziej elastyczne, odporniejsze na pęknięcia) oraz gotowe masy w wiaderkach (wygodne w użyciu, ale często droższe).
Do drobnych rys wystarczy cienka warstwa masy nałożona szpachelką. Głębsze dziury wymagają zazwyczaj kilku warstw nakładanych "na krzyż", z zachowaniem czasu schnięcia między nimi. Standardowy czas schnięcia masy szpachlowej gipsowej to zazwyczaj 2-4 godziny na milimetr grubości warstwy, choć masy szybkoschnące mogą być gotowe w 30-60 minut. Zawsze sprawdzajcie informacje na opakowaniu.
Nanosząc masę, staraj się od razu wyrównać powierzchnię, tak by była równa z otaczającym ją tynkiem. Po całkowitym wyschnięciu masy szpachlowej, przychodzi czas na szlifowanie. To moment, gdy powierzchnia zyskuje ostateczną gładkość. Użyj papieru ściernego o drobniejszej granulacji niż wcześniej, zaczynając od P120 lub P150, a kończąc na P180, a nawet P220-P240 dla idealnie gładkiej powierzchni, szczególnie jeśli planujesz użyć farby z połyskiem.
Do szlifowania możesz użyć klocka do szlifowania ręcznego – to najbardziej podstawowe narzędzie. Na większych powierzchniach sprawdzi się paca do szlifowania z wymiennym papierem, często mocowana na kiju teleskopowym (dla szlifowania sufitów i wysokich partii ścian bez drabiny). Bardziej zaawansowane narzędzia to szlifierki do gipsu (tzw. żyrafy) z odsysaniem pyłu, ale to już sprzęt dla profesjonalistów lub na bardzo duże projekty.
Pamiętaj: kurz, kurz i jeszcze raz kurz! Szlifowanie mas szpachlowych generuje ogromne ilości drobnego, białego pyłu, który dostaje się wszędzie. Zabezpiecz pomieszczenie folią, zaklej drzwi, okna. Używaj dobrej jakości maski przeciwpyłowej (min. FFP2). Dokładne odpylenie powierzchni po szlifowaniu jest równie krytyczne jak samo szlifowanie. Użyj szczotki, odkurzacza z odpowiednią końcówką, a następnie (jeśli producent gruntu na to pozwala i ściana całkowicie wyschnie) wilgotnej szmatki lub specjalnych ściereczek antystatycznych (tzw. tack cloth). Dokładne oczyszczenie powierzchni z pyłu po szlifowaniu to absolutna konieczność przed gruntowaniem.
Koszty materiałów na tym etapie: Masa szpachlowa gipsowa lub polimerowa to wydatek 15-40 zł za worek 5kg lub wiaderko 5l. Gotowe masy bywają droższe, np. 30-60 zł za 5l. Papier ścierny to koszt około 1-3 zł za arkusz. Klocek do szlifowania to 10-30 zł. Środek grzybobójczy, jak wspomniano, 20-50 zł. Czas? Ocena ściany to chwila, ale szlifowanie grudek i resztek kleju z 50 m² może zająć 2-4 godziny. Naprawa ubytków, w zależności od ich liczby i wielkości, od 2 godzin do całego dnia, plus czas schnięcia. Szlifowanie zaszpachlowanych miejsc i finalne odpylenie to kolejne 3-5 godzin.
Klucz Do Trwałości: Gruntowanie Ściany
Pora na etap, który przez wielu jest lekceważony, a który my z całą stanowczością określamy jako absolutnie krytyczny: gruntowanie ściany. Po przejściu przez istne pielgrzymowanie ze zdejmowaniem tapety, kleju, czyszczeniem i szpachlowaniem, stoisz przed podłożem, które z chemicznego i fizycznego punktu widzenia jest niestabilne, zróżnicowane i chłonne. Pominięcie gruntu w tym momencie jest jak budowanie domu bez fundamentów – konstrukcja może stanąć, ale długo nie postoi.
Gruntowanie ściany to nie opcja, to konieczność. Ale nie "jakiś" grunt, tylko grunt DOBRANY do stanu podłoża i rodzaju farby, która ma być warstwą wierzchnią. W zasadzie grunt pełni kilka kluczowych funkcji, których nie zapewni sama farba, nawet najlepsza:
1. Wyrównanie chłonności podłoża: Po zerwaniu tapety, a zwłaszcza po szpachlowaniu, ściana ma zróżnicowaną chłonność. Gipsowa masa szpachlowa "pije" farbę jak gąbka, podczas gdy stary tynk może być mniej chłonny. Grunt penetruje wierzchnią warstwę podłoża i wyrównuje jego zdolność do absorpcji cieczy. Dzięki temu farba nie będzie wysychać w różnym tempie na różnych fragmentach ściany, co zapobiega powstawaniu plam i smug, a także zapewnia jednolite wybarwienie i połysk (matowy czy satynowy).
2. Stabilizacja i wzmocnienie podłoża: Usunięcie tapety mogło nieco osłabić wierzchnią warstwę tynku, odsłonić bardziej kruche fragmenty. Grunt wnika w strukturę tynku, wiąże luźne ziarenka piasku czy pyłu, tworząc spójniejszą, bardziej odporną na ścieranie i pękanie powierzchnię. Mówiąc obrazowo, wzmacnia i "skleja" wierzchnią warstwę podłoża.
3. Zwiększenie przyczepności: Grunt jest jak chemiczny most między ścianą a farbą. Tworzy powierzchnię, do której farba może się mocniej i trwalej przyczepić niż bezpośrednio do tynku czy masy szpachlowej. Zwiększona adhezja minimalizuje ryzyko późniejszego łuszczenia się czy odspajania powłoki malarskiej.
4. Blokowanie przebarwień: Na ścianie po tapetach mogą pojawić się trudne do usunięcia plamy – po starym kleju (zwłaszcza z celulozy metylowej, która czasem brązowieje), po wilgoci, a nawet po papierze tapety, który mógł oddać barwniki. Standardowy grunt częściowo redukuje problem, ale na uporczywe plamy (niczym wytrawny detektyw ścigający recydywistę) potrzebny jest specjalistyczny grunt izolujący lub odcinający. Tworzy on fizyczną barierę, która nie pozwala plamom przebić się przez kolejne warstwy farby.
Jaki grunt wybrać? To zależy od diagnozy ściany. Jeśli podłoże jest mocne, zwarte i średnio chłonne, wystarczy standardowy grunt akrylowy lub lateksowy. Są uniwersalne i łatwe w aplikacji. Jeśli tynk jest pylisty, lekko sypiący się, lub bardzo chłonny (poznasz to po tym, jak szybko woda lub grunt wsiąkają podczas testu na małym fragmencie), potrzebny będzie grunt głęboko penetrujący, który wnika głębiej w strukturę ściany.
Jeśli masz podejrzenie (lub pewność!) o obecności starych plam po kleju, wilgoci, nikotynie (jeśli ktoś palił), a zwykłe mycie ich nie usunęło, wybór powinien paść na grunt izolujący/odcinający. Często są one pigmentowane na biało, co dodatkowo ułatwia krycie i ujednolicenie koloru podłoża.
Aplikacja gruntu jest zazwyczaj prosta. Można go nakładać wałkiem (tym samym, którym będziesz malować, lub osobnym, przeznaczonym tylko do gruntu), pędzlem w narożnikach i przy listwach, lub natryskiem (rzadziej w zastosowaniach domowych). Ważne jest, aby grunt rozprowadzić równomiernie, unikając zacieków i kałuż. Chodzi o nasączenie podłoża, nie o utworzenie grubej warstwy.
Zużycie gruntu podaje producent na opakowaniu – zazwyczaj 8-15 m² z litra, w zależności od chłonności ściany. Na mocno chłonnych podłożach zużycie może być nawet dwukrotnie wyższe. Często wystarczy jedna warstwa gruntu. Druga może być konieczna na bardzo zróżnicowanym podłożu lub przy użyciu gruntu penetrującego na sypkim tynku.
Kluczem do sukcesu po zagruntowaniu jest czas schnięcia. To jest punkt, w którym cierpliwość zostaje wystawiona na próbę po raz kolejny. Grunt musi w pełni wyschnąć i związać się z podłożem. Czas ten wynosi od 2 do 24 godzin, w zależności od typu gruntu, grubości warstwy, temperatury i wilgotności w pomieszczeniu. Informację tę znajdziesz w karcie technicznej produktu. Malowanie na mokry lub niedostatecznie wyschnięty grunt może prowadzić do "ściągania" gruntu przez farbę, pęcherzenia lub problemów z przyczepnością. "Jest suchy w dotyku, to chyba wystarczy" – powiem Wam szczerze, to myślenie, które kończy się źle. Lepiej poczekać godzinę dłużej, niż ryzykować zepsucie całej pracy.
Koszt gruntu: standardowy grunt akrylowy to 5-15 zł za litr (dostępny w pojemnikach od 1l do 20l). Grunt penetrujący i izolujący są droższe, 15-40 zł za litr. Na pokój 20m² (50m² ścian) potrzebujesz zazwyczaj 5 litrów gruntu. Czas aplikacji gruntu to 1-2 godziny, ale czas schnięcia to już co najmniej kilka godzin, a często cała noc, zanim ściana będzie gotowa na przyjęcie farby.
Malowanie Ściany Po Przygotowaniu – Ostatni Etap
No i wreszcie docieramy do momentu, na który czekaliście od rozpoczęcia całego przedsięwzięcia: nałożenia koloru. Malowanie ścian po usunięciu tapety rozpoczynamy dopiero wtedy, gdy zagruntowana powierzchnia jest absolutnie, w pełni sucha, zgodnie z zaleceniami producenta gruntu (ten czas był wielokrotnie podkreślany i ma swoją wagę!). Typowe wskazówki to np. "malować po 4 godzinach" lub "po 24 godzinach". Nie przyspieszajcie tego procesu na siłę.
Samo malowanie, po całym przygotowaniu, przebiega zasadniczo identycznie, jak malowanie ściany, która była wcześniej malowana. Różnica polega na tym, że po tapetach mamy idealnie czyste, naprawione, gładkie i, co najważniejsze, odpowiednio zagruntowane podłoże, co znacznie ułatwia aplikację farby i gwarantuje lepszy efekt końcowy.
Wybór farby zależy od pomieszczenia i oczekiwań. Do salonu czy sypialni wystarczy zazwyczaj farba lateksowa lub akrylowa o dobrej sile krycia i odporności na ścieranie na sucho (tzw. odporność na wycieranie, podawana w klasach). Do kuchni czy łazienki, gdzie panuje większa wilgotność i ryzyko zabrudzeń, niezbędna będzie farba lateksowa o podwyższonej odporności na szorowanie na mokro (najlepiej klasa 1 lub 2 według normy).
Producenci oferują farby o różnym stopniu połysku – matowe (najczęściej stosowane, ukrywają drobne nierówności), satynowe lub półmatowe (bardziej odporne na zabrudzenia i szorowanie, lekko odbijają światło) oraz z pełnym połyskiem (najtrwalsze, ale wymagają idealnie gładkiej ściany). Pamiętajcie, że farba o wyższym połysku bardziej uwidoczni wszelkie niedoskonałości podłoża.
Dobór odpowiedniej farby i cierpliwe nałożenie kolejnych warstw to ostatni akord tej renowacyjnej symfonii. Kluczowe informacje dotyczące wybranej farby – jak przygotować produkt (mieszanie, ewentualne rozcieńczenie – choć zazwyczaj pierwszej warstwy farb dobrej jakości się nie rozcieńcza), jaka jest wydajność (ile metrów kwadratowych pomalujesz jednym litrem – np. 12 m²/l), w ilu warstwach malować (najczęściej dwie, ale ciemne lub bardzo jaskrawe kolory mogą wymagać trzech), jaki jest czas schnięcia między warstwami (zazwyczaj 2-4 godziny), oraz w jakich warunkach temperaturowo-wilgotnościowych malować – znajdziecie w karcie technicznej produktu lub na opakowaniu. Te informacje są święte, traktujcie je jak mapę w podróży.
Malowanie zaczynamy od "odbicia", czyli malowania pędzlem (małym lub średnim, tzw. pędzlem płaskim lub kątowym) pasów farby w narożnikach, przy suficie, podłodze, ościeżnicach drzwi i okien, gniazdkach i włącznikach (po ich demontażu!). Szerokość tego pasa to zazwyczaj 5-10 cm. To ułatwia późniejsze malowanie wałkiem, minimalizując ryzyko zabrudzenia sąsiednich powierzchni lub nierównomiernego pokrycia w trudnodostępnych miejscach.
Następnie przechodzimy do malowania wałkiem. Wybór wałka ma znaczenie – wałki z dłuższym włosiem (np. 13-18 mm) sprawdzą się na ścianach z lekką fakturą, wałki z krótszym włosiem (np. 9-12 mm) na gładkich ścianach. Malujemy pasami, zachodząc jeden na drugi, pracując "na mokrym" – czyli starając się nie dopuścić, by brzeg malowanego fragmentu wyschnął, zanim połączy się z kolejnym pasem farby. Maluj ruchem góra-dół. Niektórzy preferują technikę malowania w kształcie litery "W" lub "M" i następnie rozprowadzania farby na całą powierzchnię, aby zapewnić równomierne pokrycie.
Po nałożeniu pierwszej warstwy farby, od razu myjemy narzędzia (wałek, pędzle), jeśli przerwa będzie dłuższa niż kilkanaście minut (lub owijamy je szczelnie folią), i CZEKAMY. Tak, znów czekamy. Czas schnięcia między warstwami jest kluczowy. Zbyt wczesne nałożenie drugiej warstwy może "zerwać" lub uszkodzić pierwszą. Producent farby precyzyjnie podaje ten czas – i jest on z reguły krótszy niż czas schnięcia gruntu, ale równie ważny.
Po wyschnięciu pierwszej warstwy, nałóż drugą w ten sam sposób. Zazwyczaj dwie warstwy dobrej jakości farby wystarczają, by uzyskać pełne krycie i satysfakcjonujący kolor. W przypadku drastycznej zmiany koloru (np. z ciemnego na jasny), lub użycia farby o niższej sile krycia, może być potrzebna trzecia warstwa.
Na koniec, po wyschnięciu ostatniej warstwy (czas "do pełnego utwardzenia" powłoki, kiedy farba osiąga pełną odporność na szorowanie, może być znacznie dłuższy niż czas schnięcia "do dotyku" czy "do przemalowania" – od kilku dni do nawet miesiąca!), można powiesić obrazy, przesunąć meble itp. Koszt farby to bardzo szeroki wachlarz, od 10 zł za litr (najprostsze, akrylowe) do nawet 50 zł i więcej (ceramiczne, o specjalnych właściwościach). Na pokój 20m² (50m² ścian) i dwie warstwy, przy średniej wydajności 12 m²/l/warstwę, potrzebujesz około 50 m² / 12 m²/l/warstwę * 2 warstwy = ~8.3 litra farby. Zazwyczaj kupuje się ją w puszkach 2.5l lub 5l, więc 10 litrów (np. dwie puszki 5l) będzie dobrym zapasem. Wałek i kuweta to wydatek rzędu 20-50 zł, dobry pędzel do cięć 15-40 zł. Czas malowania 50m² dwiema warstwami to około 6-10 godzin pracy, wliczając przerwy na schnięcie.