Czym i jak gruntować drewno przed malowaniem?

Redakcja 2025-05-01 15:13 | Udostępnij:

Każdy, kto choć raz zmierzył się z drewnem, czy to odnawiając antyczny mebel, czy tworząc coś zupełnie od podstaw, wie, że nie chodzi tylko o sam kolor. Sekretem trwałego i estetycznego wykończenia jest właściwe przygotowanie powierzchni. Zastanawiasz się, Czym gruntować drewno przed malowaniem? Klucz do sukcesu leży w zastosowaniu dedykowanego specjalistycznego gruntu, który tworzy mostek między surowym materiałem a farbą nawierzchniową, gwarantując jej przyczepność i trwałość.

Czym gruntować drewno przed malowaniem

Rynek oferuje wachlarz rozwiązań dla drewnianych powierzchni, każde ze swoimi unikalnymi właściwościami, dopasowanymi do specyficznych potrzeb i warunków użytkowania. Wybór odpowiedniego preparatu często przypomina dobieranie narzędzia do zadania; niewłaściwy wybór może utrudnić pracę i wpłynąć na końcowy rezultat. Zapoznanie się z charakterystyką poszczególnych produktów to pierwszy krok do świadomego i skutecznego gruntowania. Oto krótki przegląd typowych rozwiązań dostępnych na rynku.

Typ Gruntu Kluczowa Właściwość Przybliżony Czas Schnięcia (Optymalne warunki) Typowe Zastosowanie
Akrylowy Szybkoschnący, Niskiej emisji LZO, Wodny 1-4 godzin Wnętrza, Drewno suche, Szybkie projekty, Pod farby wodne
Alkidowy (Rozpuszczalnikowy) Wysoka trwałość, Dobra penetracja, Silniejszy zapach 12-24 godzin Wnętrza i Zewnętrza, Bardziej wymagające powierzchnie, Pod farby rozpuszczalnikowe
Olejno-ftalowy Głęboka penetracja, Odporność na wilgoć, Bardzo trwały 24+ godzin Zewnętrza, Drewno twarde, Wysoka ekspozycja na wilgoć
Styrenowany Stabilizuje podłoże, Wzmacnia strukturę drewna 12-24 godzin Stare, Słabe, Silnie chłonne drewno
Nitrocelulozowy Bardzo szybkie schnięcie, Uszczelnia drobne pory 1-2 godzin Wnętrza, Małe elementy, Wymaga wentylacji, Szybkie wykończenia
Pokost lniany Naturalny impregnat, Chroni przed wilgocią, Tradycyjny 1-2 dni (pełne utwardzenie dłużej) Zewnętrza (mniej wymagające), Ochrona drewna ogrodowego, Stare techniki

Widzimy, że nie ma jednego "uniwersalnego" gruntu. Decyzja powinna zależeć od wielu czynników, począwszy od gatunku drewna (miękkie czy twarde, iglaste czy liściaste), poprzez jego wiek i kondycję (nowe, stare, zniszczone), aż po miejsce przeznaczenia obiektu (wewnątrz czy na zewnątrz, narażony na wilgoć, słońce, tarcie).

Dodatkowo, kluczowe jest uwzględnienie typu farby nawierzchniowej, którą planujemy zastosować. Choć wiele nowoczesnych gruntów jest uniwersalnych, zasada "podobne do podobnego" (grunt wodny pod farbę wodną, rozpuszczalnikowy pod rozpuszczalnikową) często zapewnia najlepszą kompatybilność i ostateczny efekt. Niezbędne informacje zawsze znajdują się na etykiecie produktu gruntującego oraz w kartach technicznych farby – warto się z nimi zapoznać, aby uniknąć chemicznych niespodzianek i zagwarantować optymalną współpracę warstw.

Dlaczego warto gruntować drewno przed malowaniem?

Pytanie "czy warto gruntować drewno?" to w świecie renowacji i stolarstwa retoryka. To etap tak fundamentalny, jak wylanie solidnych fundamentów pod dom. Gruntowanie to nie opcja, lecz konieczność dla każdego, kto marzy o wykończeniu, które przetrwa lata, opierając się zniszczeniu i zachowując swój estetyczny blask.

Pierwszym, a dla wielu najważniejszym powodem, jest poprawa przyczepności farby nawierzchniowej do podłoża. Drewno, ze swoją porowatą i zróżnicowaną strukturą, nie stanowi idealnej bazy dla farby; grunt tworzy jednolitą, lekko chropowatą powierzchnię, do której farba dosłownie "przykleja się", minimalizując ryzyko łuszczenia czy odpryskiwania w przyszłości.

Pomijając grunt, farba będzie wnikać nierównomiernie w pory drewna. Efekt? Plamy, zacieki, różnice w połysku i kolorze. Grunt wyrównuje chłonność drewna na całej powierzchni, zapewniając gładkie, jednolite krycie i intensywność barwy przy znacznie mniejszej ilości farby nawierzchniowej.

To prowadzi nas do kolejnej korzyści: zmniejszenie zużycia farby. Grunt "zamyka" pory drewna, zapobiegając nadmiernemu wchłanianiu drogocennej farby nawierzchniowej przez drewno. Zamiast trzech warstw farby do uzyskania pełnego krycia, często wystarczą dwie, co realnie przekłada się na oszczędności w materiale i czasie pracy – czasem nawet o 20-30% mniej farby.

Gruntowanie to także pierwsza linia obrony przed wrogami drewna numer jeden: wilgocią i promieniowaniem UV. Preparaty gruntujące, szczególnie te przeznaczone do zastosowań zewnętrznych lub do pomieszczeń o podwyższonej wilgotności (kuchnie, łazienki), często zawierają składniki tworzące barierę ochronną, spowalniając destrukcyjne działanie wody na strukturę drewna i ograniczając jego pęcznienie czy kurczenie się.

W praktyce oznacza to, że ogrodowa ławka po gruntowaniu znacznie lepiej zniesie deszczowe dni i palące słońce. Rama okienna będzie mniej podatna na wypaczanie, a drzwi wejściowe dłużej zachowają szczelność i piękny wygląd. Ochrona przed wilgocią jest szczególnie krytyczna w klimacie, gdzie zmienne warunki atmosferyczne to norma.

Trwałość całego systemu malarskiego – grunt plus farba – jest synergiczna. Grunt nie tylko chroni drewno, ale też tworzy optymalne środowisko dla utwardzenia farby nawierzchniowej, co zwiększa jej mechaniczną odporność na ścieranie i zarysowania. Powierzchnia staje się bardziej wytrzymała na codzienne użytkowanie.

Estetyczny aspekt gruntowania nie może zostać pominięty. Gładka, jednolita baza przygotowana przez grunt pozwala na osiągnięcie wykończenia na poziomie profesjonalnym. Kolor wydaje się głębszy, satyna bardziej aksamitna, a połysk bardziej jednolity – to różnica między amatorskim mazaniem a prawdziwie rzemieślniczą jakością.

Co więcej, wiele gruntów pełni dodatkowe funkcje, o których często zapominamy, dopóki nie napotkamy problemu. Blokują przebijanie garbników z drewna (zwłaszcza dębu czy mahoniu), maskują drobne niedoskonałości powierzchni i, co kluczowe, izolują żywice z sęków, zapobiegając ich nieestetycznemu przebijaniu przez kolejne warstwy malarskie. Omówimy sęki dokładniej w dalszej części.

Gruntowanie wzmacnia także nieco samą strukturę drewna, szczególnie w przypadku miękkich gatunków, takich jak sosna czy świerk, czy drewna starszego, nieco osłabionego. Penetrując w wierzchnią warstwę włókien, grunt czyni je bardziej zwartymi i odpornymi na uszkodzenia powierzchniowe.

Czy istnieją wyjątki od reguły gruntowania? Niektóre farby reklamują się jako "gruntujące", zawierając składniki gruntu w swojej formule. Są one pewnym kompromisem, często stosowanym przy mniej wymagających projektach lub w celu oszczędności czasu, ale dedykowany grunt zazwyczaj oferuje wyższy poziom ochrony i przygotowania podłoża, szczególnie w trudniejszych przypadkach lub gdy dążymy do maksymalnej trwałości.

Historia niejednego projektu stolarskiego pokazuje, że pośpiech jest złym doradcą. Pominięcie etapu gruntowania, w pogoni za szybszym efektem, prawie zawsze mści się w postaci krótszej trwałości powłoki, konieczności wcześniejszej renowacji lub po prostu niezadowalającego wyglądu. Grunt to inwestycja, która procentuje w długim terminie, chroniąc zarówno samo drewno, jak i naszą pracę i środki finansowe.

Właściwe przygotowanie podłoża, w tym gruntowanie, może stanowić nawet 70-80% sukcesu całego przedsięwersza malarskiego. To często najmniej widoczna, ale najbardziej krytyczna faza. Odpowiednio dobrany i nałożony grunt stanowi nie tylko podkład pod farbę, ale tarczę ochronną dla drewna i gwarancję pięknego, trwałego wykończenia, na lata.

Jak przygotować drewno do gruntowania?

Przygotowanie drewna do gruntowania to etap równie ważny jak samo gruntowanie. Niedostateczne oczyszczenie, nieusunięte plamy czy niewystarczające wysuszenie mogą zniweczyć efekty najlepszego nawet gruntu i najdroższej farby. To tutaj w grę wchodzi pedanteria – diabeł tkwi w szczegółach, a na powierzchni drewna szczegóły potrafią być wyjątkowo złośliwe.

Pierwszym, nadrzędnym krokiem jest dokładne oczyszczenie powierzchni. Usuń wszelki kurz, brud, pajęczyny, stare farby łuszczące się płaty czy wióry powstałe podczas obróbki. Szczotka druciana może pomóc usunąć luźne fragmenty, zwłaszcza ze starego drewna na zewnątrz. Do usuwania drobnego pyłu świetnie nadają się odkurzacz z miękką końcówką oraz wilgotna (ale nie mokra!) ściereczka. Niektórzy używają nawet sprężonego powietrza.

Następnie zajmujemy się plamami. Drewno potrafi absorbować wszystko – od kawy rozlanej na stole po smar z kółka taczki. Najgroźniejsze są tłuste plamy i zacieki z żywicy. Ich obecność uniemożliwi gruntowi, a następnie farbie, prawidłowe związanie z podłożem, prowadząc do powstawania "oczek" lub braku przyczepności w tych miejscach.

Do usunięcia tłustych plam i żywicy niezbędne są odpowiednie rozpuszczalniki. Aceton, benzyna ekstrakcyjna, denaturat – wybór zależy od specyfiki plamy i rodzaju drewna, choć do żywicy z drewna iglastego denaturat lub spirytus są często skuteczne. Nanieś rozpuszczalnik na czystą szmatkę i delikatnie przemywaj zabrudzone miejsce, zmieniając szmatkę, gdy tylko się zabrudzi. Unikaj rozmazywania plamy na większą powierzchnię.

Po zastosowaniu rozpuszczalnika, miejsce to może stać się bardziej porowate lub odbarwione – to normalne i zostanie skorygowane przez grunt i kolejne warstwy. Ważne, aby po odtłuszczeniu pozwolić powierzchni całkowicie odparować rozpuszczalnik. Może to trwać od kilkunastu minut do godziny, w zależności od wentylacji.

Kolejnym kluczowym aspektem jest wilgotność drewna. Malowanie lub gruntowanie mokrego drewna to przepis na katastrofę. Wilgoć uwięziona pod warstwą farby może prowadzić do pęcherzy, łuszczenia się, a nawet rozwoju grzybów i pleśni w strukturze drewna. Idealna wilgotność dla drewna przeznaczonego do malowania wewnątrz to 8-12%, na zewnątrz 12-18%, choć zawsze warto sprawdzić zalecenia producenta gruntu.

Najlepszym sposobem na sprawdzenie wilgotności jest użycie elektronicznego miernika wilgotności drewna – to niewielka inwestycja, która oszczędzi wielu problemów. Jeśli drewno jest zbyt wilgotne, pozostaw je w suchym, wentylowanym miejscu do momentu osiągnięcia odpowiedniego poziomu. Przy drewnianych meblach znalezionych na strychu lub elementach po umyciu wodą, proces suszenia może trwać kilka dni, a nawet tygodni.

Szlifowanie drewna jest następnym, nieodzownym etapem przygotowania. Służy nie tylko wyrównaniu powierzchni i usunięciu ewentualnych nierówności, ale także "otwarciu" porów drewna w kontrolowany sposób. Dzięki temu grunt może lepiej wniknąć w strukturę, zapewniając lepszą adhezję.

Zaczynamy od grubszej gradacji papieru ściernego (np. P80-P120) do wyrównania większych defektów czy usunięcia starych powłok, a następnie przechodzimy do drobniejszych (P180-P220) w celu wygładzenia powierzchni. Pamiętaj, aby zawsze szlifować wzdłuż słojów drewna – szlifowanie w poprzek pozostawi widoczne rysy, których żaden grunt ani farba nie zamaskują, zwłaszcza przy półmatowych lub błyszczących wykończeniach.

Po szlifowaniu, powierzchnia drewna musi być ponownie idealnie czysta. Drobny pył drzewny jest równie niepożądany jak tłuste plamy – może tworzyć grudki i zmniejszać przyczepność. Najpierw użyj odkurzacza z miękką szczotką, a następnie przetrzyj powierzchnię tzw. ściereczką antystatyczną (dostępną w sklepach z artykułami malarskimi) lub lekko wilgotną ściereczką z mikrofibry, która zbierze ostatnie drobinki pyłu. Upewnij się, że powierzchnia jest ponownie całkowicie sucha przed przejściem do gruntowania.

Przygotowanie drewna to proces, który wymaga czasu i staranności, ale nie można na nim oszczędzać. Każdy krok – czyszczenie, odtłuszczanie, suszenie i szlifowanie – buduje sukces całego przedsięwzięcia. Ignorowanie któregokolwiek z tych etapów to ryzyko wad, które objawią się dopiero po nałożeniu drogiej farby nawierzchniowej, często wymagając mozolnego naprawiania lub powtórzenia całej pracy.

Warto traktować ten proces nie jako nudny obowiązek, ale jako inwestycję w piękno i trwałość. Poświęcając należytą uwagę przygotowaniu, kładziemy solidne fundamenty pod wykończenie, które będzie zachwycać przez wiele lat, a satysfakcja z idealnie pomalowanej powierzchni będzie proporcjonalna do staranności włożonej w jej przygotowanie.

Gruntowanie sęków w drewnie

Sęki – często postrzegane jako naturalny, ozdobny element drewna – mogą stać się prawdziwym koszmarem malarza. Szczególnie w drewnie iglastym, jak sosna czy świerk, sęki to miejsca o zwiększonej gęstości i koncentracji żywic. To właśnie te żywice stanowią główny problem podczas malowania, zwłaszcza jasnymi kolorami, takimi jak biel czy ecru.

Problem z żywicami polega na tym, że nawet po wyschnięciu drewna, pod wpływem ciepła (np. od słońca w lecie, ciepłego grzejnika w pomieszczeniu) lub w kontakcie z rozpuszczalnikami zawartymi w niektórych farbach i gruntach, żywica może zmięknąć i zacząć "krwawić". Ta ciemnobrązowa, lepka substancja potrafi przebić się nawet przez kilka warstw farby, tworząc brzydkie, żółto-brunatne plamy na powierzchni. Jest to szczególnie widoczne i irytujące na jasnych, pastelowych lub białych powierzchniach, gdzie kontrast jest największy.

Aby skutecznie poradzić sobie z tym problemem, tradycyjne metody przygotowania drewna, obejmujące czyszczenie i szlifowanie całej powierzchni, są niewystarczające. Sęki wymagają specjalnego traktowania, zanim nałoży się na drewno regularny grunt i farbę nawierzchniową. To jest etap, na którym absolutnie nie wolno oszczędzać, jeśli chcemy uniknąć niechcianych niespodzianek.

Pierwszy krok to usunięcie wszelkiej widocznej, zastygniętej żywicy, która może być na powierzchni sęka. Można to zrobić ostrym narzędziem, na przykład dłutem czy skrobakiem, ostrożnie zdrapując żywicę. Uważaj, aby nie uszkodzić samego drewna dookoła sęka. Po usunięciu masy, powierzchnię sęka i obszar wokół niego należy dokładnie przeszlifować. Użyj papieru ściernego (np. P120-P180), aby zmatowić powierzchnię sęka i upewnić się, że nie ma na niej resztek żywicy.

Jednak samo usunięcie widocznej żywicy i szlifowanie to dopiero połowa sukcesu. Wewnątrz sęka wciąż znajduje się mnóstwo uwięzionej żywicy, która tylko czeka na odpowiednie warunki, by zacząć migrować na zewnątrz. Kluczem do gruntowania sęków jest stworzenie bariery, która fizycznie odetnie drogę ucieczki tej żywicy.

Tradycyjnym, i wciąż przez wielu uważanym za najskuteczniejszy, środkiem izolującym do sęków jest szelak. Szelak, naturalna żywica rozpuszczana w alkoholu, szybko schnie i tworzy twardą, nieprzepuszczalną barierę dla żywicy z drewna. Nanosi się go pędzelkiem punktowo na każdy sęk po szlifowaniu, a przed nałożeniem regularnego gruntu na całą powierzchnię.

Na rynku dostępne są również nowoczesne, syntetyczne preparaty do izolacji sęków. Mogą to być specjalne primery wodorozcieńczalne lub rozpuszczalnikowe, opracowane specjalnie do blokowania przebarwień z drewna, w tym tych pochodzących od żywicy. Wybierając taki produkt, upewnij się, że jest on dedykowany do blokowania żywicy i kompatybilny z gruntem i farbą nawierzchniową, którą planujesz użyć.

Zazwyczaj zaleca się nałożenie co najmniej dwóch cienkich warstw preparatu izolującego na sęki, pozwalając każdej warstwie całkowicie wyschnąć zgodnie z zaleceniami producenta. Upewnij się, że środek pokrywa cały obszar sęka oraz niewielki margines drewna dookoła niego, aby stworzyć szczelną barierę. Lepiej nałożyć dwie cienkie warstwy niż jedną grubą, która może schnąć dłużej i być mniej skuteczna.

Dopiero po wyschnięciu i utwardzeniu się środka do izolacji sęków (czasem może to potrwać kilka godzin, a nawet dobę), możemy przystąpić do nakładania gruntu na drewno na całej powierzchni, w tym na zaizolowane sęki. Warstwa gruntu stworzy jednolite podłoże pod farbę i dodatkowo zabezpieczy sęki.

Warto wspomnieć, że sęki w drewnie iglastym są najbardziej problematyczne. Drewno liściaste, takie jak buk czy jesion, zazwyczaj nie wydziela żywic w takim stopniu. Jednak drewno bogate w taniny (garbniki), jak dąb, może wydzielać ciemne substancje, które również wymagają zastosowania specjalnego podkładu blokującego, ale jest to inny rodzaj problemu niż żywica z sęków i często wymaga innych preparatów niż typowe środki na sęki.

Historia pewnej starej, sosnowej szafy, która po odmalowaniu na biało zaczęła pokrywać się żółtymi plamami na wysokości sęków po pierwszym słonecznym lecie, jest żywym dowodem na to, jak ważne jest odpowiednie przygotowanie tych newralgicznych punktów. Właściciel musiał zedrzeć farbę, zaizolować każdy sęk i malować od nowa – podwójna praca i koszt. Nauczka była bolesna, ale skuteczna.

Podsumowując, przygotowanie sęków przed malowaniem jasnymi farbami na drewnie iglastym to absolutna podstawa. Staranne zdrapanie żywicy, szlifowanie i nałożenie dedykowanego środka izolującego, najlepiej dwukrotnie, to jedyna droga, aby uniknąć nieestetycznych przebarwień i cieszyć się czystą, jednolitą powierzchnią przez długi czas.

Nakładanie gruntu na drewno i czas schnięcia

Kiedy drewno jest już idealnie przygotowane – czyste, suche, odtłuszczone, przeszlifowane, a sęki zabezpieczone – nadchodzi czas na nałożenie gruntu. To etap, w którym przekładamy całe wcześniejsze przygotowanie na fizyczną warstwę ochronną, która zadecyduje o sukcesie końcowego malowania. Właściwa technika aplikacji i cierpliwość podczas schnięcia są równie ważne co wybór samego produktu.

Najczęstszymi narzędziami do nakładania gruntu na drewno są pędzle i wałki. Wybór zależy od wielkości i kształtu gruntowanej powierzchni. Na małych, profilowanych elementach czy w zakamarkach pędzel jest niezastąpiony. Do płaskich, większych powierzchni (drzwi, blaty stołów, panele) szybszy i bardziej efektywny będzie wałek. Pistolet natryskowy to opcja dla dużych projektów, ale wymaga odpowiedniego sprzętu, umiejętności i często rozcieńczenia gruntu.

Pędzel do gruntów na bazie rozpuszczalnika powinien mieć włosie naturalne, natomiast do gruntów wodnych (akrylowych) lepiej sprawdza się włosie syntetyczne. Wałek do gruntu na bazie rozpuszczalnika często ma runo odporne na rozpuszczalniki (np. poliamidowe), do gruntu wodnego nadaje się większość wałków, np. akrylowe lub welurowe o krótkim runie (ok. 5-10 mm) dla gładkich powierzchni. Kluczowe jest, aby narzędzie pozwalało na równomierne rozprowadzenie gruntu.

Grunt nakładamy cienkimi, równymi warstwami, zawsze wzdłuż słojów drewna, jeśli to możliwe. Unikaj nakładania zbyt grubej warstwy "na raz". Gruba warstwa schnie dłużej, może marszczyć się, a co gorsza, może nierównomiernie wnikać w drewno, prowadząc do problemów z przyczepnością. Lepiej nałożyć dwie cienkie warstwy, jeśli jest taka potrzeba, niż jedną grubą.

Jeśli używasz wałka, zacznij od nałożenia gruntu w niewielkich sekcjach, a następnie "rozwałkuj" go równomiernie wzdłuż słojów. Pędzlem pracuj metodycznie, od jednego końca elementu do drugiego, starając się nie wracać do miejsc, które już zaczynają schnąć. Szczególną uwagę zwróć na krawędzie i końcówki drewna – są one bardziej chłonne i mogą wymagać większej ilości gruntu, ale nadal staraj się unikać tworzenia "bananów" czyli ściekającej warstwy.

Czas schnięcia gruntu jest jednym z najbardziej krytycznych parametrów. To on decyduje o tym, kiedy możemy przystąpić do kolejnych etapów – ewentualnego lekkiego szlifowania przed malowaniem lub bezpośredniego nakładania farby nawierzchniowej. Czas ten różni się znacząco w zależności od rodzaju gruntu, temperatury i wilgotności powietrza, a także grubości nałożonej warstwy. Informacja podana przez producenta na opakowaniu (np. "suchy w dotyku po 1h, pełne schnięcie po 24h") jest kluczowa i dotyczy optymalnych warunków (zazwyczaj ok. 20°C i 50-60% wilgotności względnej).

W niskich temperaturach lub przy wysokiej wilgotności czas schnięcia może się znacznie wydłużyć – czasem nawet dwukrotnie lub trzykrotnie. Dlatego tak ważna jest dobra wentylacja w pomieszczeniu, w którym pracuje się z drewnem. Przepływ powietrza przyspiesza odparowywanie rozpuszczalników (w przypadku gruntów alkidowych/olejnych) lub wody (w przypadku gruntów akrylowych).

Jak sprawdzić, czy grunt jest suchy i gotowy na kolejną warstwę? Producent często podaje czas, po którym grunt jest "suchy w dotyku" i "gotowy do malowania" lub "gotowy do szlifowania/malowania". Suchy w dotyku oznacza, że powierzchnia nie klei się już do palca, ale wewnątrz warstwy grunt może wciąż nie być w pełni utwardzony. Gotowość do malowania następuje po osiągnięciu odpowiedniej twardości – często sprawdza się to, delikatnie przykładając paznokieć w niewidocznym miejscu; grunt nie powinien dawać się łatwo wcisnąć ani porysować.

Malowanie zbyt wcześnie, zanim grunt całkowicie wyschnie, może prowadzić do marszczenia się warstw, słabej przyczepności farby do gruntu i w efekcie wadliwego wykończenia. Z drugiej strony, w przypadku niektórych gruntów i farb (zwłaszcza tych tworzących silne wiązania chemiczne) istnieje tzw. "okno ponownego malowania" (recoating window). Malowanie zbyt późno, po upływie tego okna, również może osłabić adhezję. Dlatego zawsze należy czytać i przestrzegać zaleceń producenta preparatu.

Po pełnym wyschnięciu gruntu, wiele profesjonalistów zaleca lekkie szlifowanie powierzchni papierem ściernym o bardzo drobnej gradacji (np. P240-P320). Cel? Usunięcie drobnych nierówności powstałych podczas aplikacji, zmatowienie powierzchni dla jeszcze lepszej przyczepności farby nawierzchniowej oraz usunięcie tzw. "meszku" drewna, który mógł podnieść się pod wpływem gruntu. Po szlifowaniu, powierzchnia musi być ponownie dokładnie odpylona, jak przed gruntowaniem.

Dopiero po upewnieniu się, że grunt jest w pełni suchy, utwardzony, a powierzchnia gładka i czysta, możemy przystąpić do nakładania farby nawierzchniowej. To ten moment, kiedy wreszcie zaczynamy widzieć docelowy kolor i fakturę, ale jego jakość jest bezpośrednim wynikiem starannego przygotowania podłoża i cierpliwego oczekiwania na wyschnięcie gruntu. Pośpiech na tym etapie jest równie zgubny, co zaniedbanie przygotowania samego drewna.

Wiedząc o wpływie warunków otoczenia i typu gruntu na czas schnięcia, możemy lepiej planować prace i unikać frustrujących opóźnień lub błędów. Poniższy wykres przedstawia przybliżony czas schnięcia do gotowości na kolejną warstwę dla różnych typów gruntów w typowych warunkach, co daje pewne ogólne rozeznanie w tempie prac, jakiego możemy się spodziewać.

Pamiętajmy, że wartości na wykresie są orientacyjne. Zawsze kierujmy się instrukcją na produkcie, a w razie wątpliwości wykonajmy próbę na niewielkim, niewidocznym fragmencie drewna, aby upewnić się, że grunt odpowiednio schnie i zachowuje się tak, jak tego oczekujemy. Cierpliwość popłaca, zwłaszcza na tym kluczowym etapie procesu malowania drewna.