Figurki do malowania z gier: przewodnik dla fanów RPG

Ekipa redakcyjna tani komin Aktualizacja: 12 sierpnia 2026 r.

Figurki do malowania z gier od czego zacząć przygodę z hobby, które wciąga na lata

Rozłożone na stole: dwanaście niewielkich plastikowych postaci, przy każdej pędzel, paleta, szklana fiolka z mocno rozcieńczoną farbą. Na pierwszy rzut oka to chaos, w praktyce rytuał. Figurki do malowania z gier łączą świat planszówek, RPG i modelarstwa w jedno hobby, które potrafi pochłonąć kompletnie i słusznie, bo efekt końcowy daje satysfakcję porównywalną z ukończeniem obrazu. Poniżej przewodnik dla osób, które chcą zacząć mądrze, bez przepłacania i bez gromadzenia zapasów, których nigdy nie pomalują.

Figurki do malowania z gier

Najlepsze serie unpainted miniatures do malowania

Rynek figurek do gier RPG to w tej chwili kilkaset serii, ale zdecydowana większość kupujących w Polsce wybiera spośród pięciu, maksymalnie sześciu rozpoznawalnych linii. Każda ma inny charakter rzeźby, inną szczegółowość detali, inne proporcje i przede wszystkim inny punkt cenowy, więc wybór serii determinuje cały dalszy proces malowania.

Nolzur's Marvelous Miniatures to oficjalna linia figurek do Dungeons and Dragons, przygotowana z myślą o graczach, którzy chcą odwzorować bohaterów i przeciwników z podręczników. Rzeźby są mocno uproszczone, co bywa zaletą przy pierwszych pędzlach, ale wadą, gdy ktoś szuka fotorealistycznego efektu. Typowe postacie: gobliny, drowy, smoki, kapłani, kultysty, klasyczni złoczyńcy.

Critical Role Unpainted Miniatures trafiły na rynek jako owoc współpracy z popularnym serialem fabularnym. Paczka zawiera główne postacie z kampanii Vox Machina i Mighty Nein, dzięki czemu fani mogą postawić na stole dokładnie tych bohaterów, których znają z ekranu. Jakość odlewów stoi wyżej niż w najtańszych seriach, a sam plastik dobrze trzyma podkład i rozjaśniacze.

Icons of the Realms to kolekcja figurek gotowych, pomalowanych fabrycznie, choć na rynku pojawiają się też wersje unpainted w boosterach. Te malowane figurki do gier RPG trafiają do graczy, którzy chcą efektownej estetyki od razu po otwarciu pudełka, bez tygodni pracy przy palecie. Cena za jedną sztukę waha się od 18 do 35 złotych, w zależności od rozmiaru i rzadkości edycji.

Deep Cuts wyróżniają się dynamicznymi pozami, często w biegu, walce lub z wyraźnym ruchem ciała. Linia sprawdza się świetnie jako uzupełnienie sesji, w której każdy bohater potrzebuje indywidualnego charakteru wizualnego. Rzeźby zawierają więcej drobnych elementów, więc przy malowaniu trzeba używać pędzelków z cienką końcówką, najlepiej rozmiar 0 lub 00.

SeriaTypPrzykładowe postacieCena orientacyjna
Nolzur's Marvelous MiniaturesunpaintedGoblin, Drow, Smok, Kultysta19,90-35 zł
Critical Role UnpaintedunpaintedVox Machina, Mighty Nein29,90-49 zł
Icons of the RealmsmalowaneBeholder, Mind Flayer, Strahd25-85 zł
Deep CutsunpaintedBarbarzyńca, Łuczniczka, Paladyn22-38 zł

Wspólną cechą wszystkich tych serii pozostaje skala 28 mm heroic, czyli proporcje z lekko powiększonymi głowami i dłońmi, dzięki którym twarz i gesty postaci pozostają czytelne z normalnej odległości widzenia przy stole. Przy wyborze serii kieruj się przede wszystkim systemem, na jaki grasz najczęściej, bo to determinuje, czy potrzebujesz figur dużych bossów, czy raczej mnóstwa minionów.

Jak dobrać skalę i rozmiar figurek do systemu

Skala 28 mm to fundament, ale w obrębie tej samej etykiety kryją się trzy praktyczne rozmiary, które trzeba rozróżniać, planując zakupy. Medium, Large i Huge to nie abstrakcyjne słowa z podręcznika, lecz kategorie bazowe określające, ile miejsca postać zajmie na siatce heksagonalnej lub kwadratowej.

Medium odpowiada pojedynczemu polu ruchu, czyli kwadratowi 1,25 do 2,5 cm na mapie, w zależności od przyjętej skali. To ludzcy bohaterowie, humanoidzi, większość elfów, krasnoludów, niziołków. Te figurki do Dungeons and Dragons w rozmiarze Medium tworzą trzon sesji, bo aż siedmiu na dziesięciu graczy prowadzi właśnie w piątej edycji tego systemu.

Large zajmuje dwa pola w jednym kierunku, w praktyce około 5 cm rozstawu. Należą tu średnie potwory: ogary, niedźwiedzie, hobgobliny, mantykory podstawowego rozmiaru. Przy dużej liczbie tych figurek warto zainwestować w metalową szpatułkę do odcinania nadlewu, bo w niższych seriach linia podziału formy bywa gruba.

Huge i Gargantuan to bossowie kampanii, smoki, demony, żywiołaki. Tu ceny potrafią sięgać 60-85 zł za jedną sztukę, głównie dlatego, że rzeźba obejmuje znacznie więcej detali i surowca. W praktyce jeden boss na sesję wystarczy, więc wydatki w tej kategorii nie powinny zdominować budżetu początkującego malarza.

Kiedy Medium wystarczy

Standardowe sesje D&D 5e i Pathfinder 2e opierają się w większości na potyczkach humanoidów. Pięć figurek Medium graczy plus dziesięć-piętnaście Medium wrogów pokrywa pierwszy akt każdej przygody.

Kiedy trzeba Large

W module pełnym walki z bestiami, w podziemnych kompleksach z trolami i ogrami, w horrorach z roku 2020 w Call of Cthulhu, gdzie każda postać na polu ma znaczenie narracyjne.

Skala figurek powinna też odpowiadać skali mapy, na której prowadzisz sesję. Jeśli używasz maty 1 cal = 1 pole, standard 28 mm heroic daje proporcje głów postaci równe około 5 mm, co przy odległości oka 50 cm od stołu odpowiada naturalnej wielkości. Zaburzenie tej proporcji, na przykład figurki 32 mm na macie 25 mm, sprawia, że postacie wyglądają na karykaturalnie duże, co psuje immersję.

Poradnik malowania figurek z gier krok po kroku

Malowanie figurek z gier wygląda na skomplikowane, gdy obserwuje się gotowe, wypolerowane prace dużych malarzy na portalach społecznościowych. W rzeczywistości podstawowy efekt, czyli czytelna postać z trzema kolorami i cieniowaniem, da się osiągnąć w cztery do sześciu godzin, podzielonych na kilka krótkich sesji.

Krok pierwszy to przygotowanie powierzchni. Z plastikowej figurki trzeba usunąć linie podziału formy, szwów i drobnych nadlewów, najlepiej skalpelem modelarskim lub pilnikiem o ziarnistości 400. Drobne rysy wygładza się szarą kostką ścierną, a całość myje się wodą z odrobiną płynu do naczyń, bo resztki środka antyadhezyjnego z formy odpychają farbę.

Krok drugi to podkład. Czarne podkłady akrylowe z aerozolu dają najgłębsze cienie, białe pozwalają uzyskać czyste, jasne kolory. Grunt nakłada się lekkimi, krzyżującymi się pociągnięciami z odległości 20-30 cm, tak by plastik nie zapłynął z detali. Podkład schnie 15-30 minut i można malować dalej.

Krok trzeci to baza, czyli główne kolory ubrań, skóry, włosów, broni. Acrylowe farby modelarskie rozcieńcza się wodą w proporcji 1:1 lub nawet 1:2, gdyż zbyt gęsta farba zatyka detale i zostawia ślady pędzla. Najlepszy efekt daje technika layering, czyli nakładanie dwóch-trzech cienkich warstw zamiast jednej grubej.

Farby z serii Vallejo Model lub Army Painter mają najkorzystniejszy stosunek pigmentu do nośnika, więc kryją już przy dwóch warstwach. Unikaj farb szkolnych i plakatowych, które kruszą się po wyschnięciu i nie łączą trwale z podkładem.

Krok czwarty to cieniowanie, które naprawdę ożywia figurkę. Wash z odrobiną flow improvera wlewa się w zagłębienia, samoczynnie wypełniając linie, fałdy ubrań, bruzdy mięśni. Po 10-15 minutach nadmiar zmywa się wilgotnym pędzelkiem, pozostawiając cień tylko tam, gdzie naturalnie pada cień.

Krok piąty to suchy pędzel, czyli delikatne przeciągnięcie pędzla z minimalną ilością jasnej farby po krawędziach. Mechanizm polega na tym, że włosie przejmuje pigment tylko na czubku, zostawiając go na wystających elementach, a omijając wgłębienia. Efekt trwa dosłownie minutę, a zmienia postać z płaskiej kreskówki w pełnowymiarową rzeźbę.

Krok szósty to werniks, czyli lakier ochronny. Matowy werniks zmniejsza refleksy na dużych powierzchniach, błyszczący wydobywa metalowe elementy. Jeden spray z odległości 30 cm wystarczy, by zabezpieczyć pracę na lata.

Kiedy NIE malować w jednej sesji

Próba nałożenia bazy, cienia i wykończenia w ciągu jednego dnia zwykle kończy się rozmazaniem mokrych warstw. Między kolejnymi etapami potrzebna jest przerwa 20-30 minut, by akryl dobrze związał.

Kiedy warto kupić lampę powiększającą

Przy miniaturach 28 mm powiększenie 2-3x eliminuje ból karku i pozwala dostrzec drobne detale twarzy, które decydują o charakterze postaci.

Zestawy figurek RPG na gotowe kampanie

Zamiast kompletować drużynę po jednej figurce, warto kupić gotowy zestaw dopasowany do konkretnego modułu. Oszczędza to kilka godzin przeglądania katalogów, a przy okazji daje pewność, że boss i jego sługi są wzajemnie dopasowani stylistycznie.

Curse of Strahd, jeden z najpopularniejszych modułów piątej edycji, wymaga przede wszystkim trzech bossów: Strahda, Strahda w formie nietoperza i Strahda w formie wampirycznej. Do tego zestawu wypada dokupić grupę wampirzych sług, Vistani jako NPC, wilkołaki. Suma pięciu-siedmiu figurek daje kompletną galerię postaci dla całej kampanii.

Lost Mine of Phandelver, idealny na start, potrzebuje zaledwie szesnastu figurek do podstawowej ścieżki. Gobliny, hobgobliny, niedźwiedź, młody zielony smok, kupiec, oraz oczywiście pięć postaci drużyny. Zestaw da się złożyć z pojedynczych sztuk Nolzur's Marvelous, każda w granicach 20-30 zł, co daje pełen komplet poniżej 450 zł.

Moduły przygodowe w duchu dungeon crawl, takie jak Tomb of Annihilation czy Dungeon of the Mad Mage, wymagają znacznie większych zestawów, często dwudziestu-trzydziestu figurek z przewagą undead, szkieletów, zombie, kultystów. Przy takiej skali najlepiej sprawdzają się multi-paczki, w których jedna blister zawiera trzy-cztery figurki tego samego motywu.

Critical Role nie doczekał się jeszcze pełnego modułu fabularnego, ale słynna kampania Vox Machina ma już gotowe figurki do malowania wszystkich ośmiu głównych postaci. Zestaw stanowi świetny punkt wejścia dla osób, które poznawały fabułę z serialu, a teraz chcą rozegrać ją samodzielnie przy stole.

Warto też pamiętać o systemach spoza D&D. Pathfinder 2e, Shadowdark, Call of Cthulhu mają własne linie figurek, choć ich dostępność w Polsce bywa ograniczona. W takich przypadkach sprawdzają się zamienniki marki Reaper Bones, które swoją stylistyką pasują do większości systemów dark fantasy.

KampaniaLiczba figurekGłówne typySzacowany koszt
Lost Mine of Phandelver16Gobliny, smok, drużyna320-450 zł
Curse of Strahd10-14Strahd, wampiry, wilkołaki280-520 zł
Vox Machina8Vox Machina240-390 zł
Tomb of Annihilation25-30Undead, dinozaury, kult600-900 zł

Co kupić na pierwszy start

Lista startowa wygląda zupełnie inaczej niż kolekcja kogoś, kto maluje od lat, i to dobrze. Początkujący potrzebuje zaledwie trzech-czterech figurek, kilku pędzelków, palety, podkładu w sprayu, jednego zestawu farb i płynu do mycia pędzli. To wszystko, czego naprawdę trzeba, żeby sprawdzić, czy hobby chwyci.

W pierwszej kolejności warto kupić figurki unpainted z niższej półki cenowej, takie jak Nolzur's Marvelous w cenie 19,90 zł, bo strata przy ewentualnym błędzie jest niewielka. Gdy podstawowa technika zostanie opanowana, łatwiej zdecydować się na droższe zestawy, nie ryzykując straty kilkudziesięciu złotych na nieznanego smoka.

Figurki unpainted wymagają kleju cyjanoakrylowego, farb akrylowych, podkładu i przynajmniej dwóch pędzelków: szerokiego do dużych powierzchni i cienkiego do detali. Bez tego zestawu figurki pozostaną surowym plastikiem lub, co gorsza, rozpadną się przy pierwszym przenoszeniu.

Drugim krokiem po zakupie pierwszego kompletu figurek do gier RPG jest wybór jednego, maksymalnie dwóch systemów, na które malujesz. Skupienie się na jednym świecie przyspiesza naukę, bo wszystkie detale, proporcje, kolory w obrębie jednej kampanii są ze sobą spójne, łatwiej też powtarzać techniki, które już raz zadziałały.

Przy składaniu zamówienia zwróć uwagę na informację o dostępności magazynowej. Popularne boostery rozchodzą się szybko, zwłaszcza tuż po premierze nowej serii, więc konkretny boss, którego szukasz do swojej kampanii, może zniknąć z oferty w ciągu kilku dni. W takich sytuacjach najlepiej działać zdecydowanie, nie czekając na kolejny sezon wyprzedaży.

Figurki do malowania z gier to hobby, które daje niezwykle dużo frajdy w stosunku do ceny wejścia. Za kilkaset złotych dostajesz godziny pracy twórczej, własną galerię postaci na stole i narzędzie, które ożywia każdą sesję lepiej niż jakakolwiek aplikacja. Warto zacząć od jednej paczki, bo prawdziwe uzależnienie przychodzi dopiero po pierwszej pomalowanej postaci.

Przy pisaniu tekstu wykorzystano ogólne informacje o seriach miniatur dostępne w specjalistycznych sklepach hobbystycznych oraz na portalach społecznościowych poświęconych modelarstwu, takich jak reddit.com/r/minipainting oraz dndbeyond.com, gdzie publikowane są regularne zestawienia dostępnych linii figurek.